Pan Tealight i Nowakasa…

„Była nowa, była wszelako mądra tak wiecie, mądra w matematykę, liczyła na palcach, no tych, których miała… właściwie tak patrząc pod światło dnia zimowego, czyli raczej kiepskie, szarawe i umysł męczące światło, ale jednak nadmiernie ciepłego i mokrego… zdawała się z nich składać, choć poza świałem wyglądała raczej jak zakonnica we włochatym habicie, który się poruszał tak, jakby tworzyły go gromady gryzonii, których nie chcesz mieć w domu…

Na dziko.

Albo co gorsza, odciętych paluszków, wciąż żywych, poruszajacych się, a każdy z nich odziany był w swojego zimowego kondoma.

No cóż… każdy ma swoje.

Ona miała paluszki, i to wszędzie, gdyż liczyła i to mocno. Była w końcu nową kasą Wszechświata. Nowakasa miała na imię, tak, ku ułatwieniu innym odnalezienia się w tym 2023im i była przemiła, ale też od razu przechodziła do sedna sprawy i chciała za wszystko rachunek.

Co czasem było kłopotliwe…

… szczególnie tutaj, gdzie pewne interesy zachodziły pomiędzy wymiarami, pomiędzy niewidocznymi, pod welonami, nad bramami, w wykopach, przestrzeniach całkowicie podziemnych i jeszcze…

No wiecie, nikt ze sobą fiskalnej nie nosił.”

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)

Kapie z nosa…

Mięśnie bolą.

Właściwie, to zastanawiam się, co mnie nie boli. Nawet obcięte paznokcie bolą, chcoiaż to u mnie norma, jakoś tak obcinanie paznokci czy włosów mnie boli, tak wiem, nienormalne, ale nigdy z normalnością nie miałam wiele wspólnego. Wprost przeciwnie, ale po co tam straszyć ludzi, wiecie…

No więc cłowiek chory…

Niby nic dziwnego, z tego co słyszałam, w Europie ludzie chorują, ale u nas to jakoś tak nie jest źle… oczywiście, że można sobie zrobić test, ale wybaccie, nie stać mnie. I tak nigdzie nie wychodzę, a jak już, to morze, kamienie czy drzewa gdzieś mają moje mikroby. Chociaż, może je lubią? W końcu nie wiadomo jak to wszystko działa. Niegdyś, gdy chorowały kasztanowce i przepowiadali ich upadek, co się nie wydarzyło, to wiecie, mówili, że to też się na człowieka może przenieść i jakoś tak… jest w tym jakowaś logika, w końcu jeśli grzyb, to spory się mogły unosić wiatrem i pod drewm stojąc na przykła mogłeś coś w płucka wepchnać… więc może i jest odwrotnie?

No nie da się przecież nie oddychać.

Nie da się!!!

Ale… podobno wszyscy chorzy, ale głównie to infekcje płucne, odechowych dróg i górnych i dolnych i tak dalej… więc chyba racej nie to, bo oddycham. Raczej wszystko mnie boli. Nadal czuję pewne sprawy, więc to nie TO. A nawet jeżeli, to czy ono TO wciąż jeszcze jest popularne? Bo co jakiś czas dobiegną mnie wieści, że nowy wariant, pomrzemy, i tak dalej, kolejny booster, ale jakoś tak, no wiecie sami…

A może to przez Wyspę?

Odległość, oddzielenie, separacja… morze.

Ale…

Jako człek niewiedzący co się w świecie dzieje na własne życzenie, jednak wpadłam oczywiście na ścieki dotyczące onej pary królewskiej niby co to w USA siedzi. Oj wiecie, Harry i Meghan. I po prostu… nie wiem co gorsze, ten pesnis, stallion, 25, czy jednak to, iż każde słowo sprawia, iż oskarżani wydają się być jeszcze bardziej mili, ludzcy i normalni, no weźcie no… koleś, jak najeżdżasz na brata, to nie mów, że robi to z miłości do ciebie, albo, że wyśmiewałeś jego łysinę!

Ale…

Widać w trech rodzinach królewskich ostatnio pierdolnik.

U nas wiadomo… Joachim, czyli zwany tutaj jęczącym księciem osobnik, którego dzieci nie mają już tytułów, bo zrobiły z nich rąbany merch. No weźcie no, chcesz być modelem, okay, bądź sobie, ale nie dlatego, żeś książę… teraz możesz być byłym księciem, chociaż, wróć, taki już był, jest?

Pytacie co z trzecią rodziną…

… a oczywiście chodzi o Szwecję i chociaż tam ono przejście z opłacanych na zwyczajnych przeszło łatwiej, zostali zresztą księciami, ale to wciąż dzieciaki, więc jest na co czekać… więc nie o to chodzi, nie o tytuły, nikt nie łka, a przynajmniej łkają niegłośno… za to król, oj tak, podobno postanowił rzucić bombkę i walnął, że Szwecja powinna mieć króla. I że władcą winien być jego syn… hmmm, szkoda, że biedna Victoria, od lat odwalająca brudną robotę, to usłyszała, naprawdę, bo tyle, ile ona roboty w to wszystko wkłada, to się Harry’emu nie widziało.

Czasem to sobie myślę, że te chłopy w rodzinach królewskich to serio…

Niewypały.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.