Pan Tealight i Sklepik z Wątpliwościami…

„Podobno mieli otworzyć jak tylko sezon na Turyściznę się zacznie.

Podobno wystrój mieli mieć co najmniej szalony, nie chcieli się ograniczać, w ogóle. I podobno będzie tak, że wszyscy się zaskoczeni poczują i jeszcze mogą popuścić. Lepiej nerwowi niech nie przychodzą, oraz ci, co wszelako padają i drgawki mają, bo podłoga ma być z mozaiki, ale lekko wrażliwej na dotyk, więc niech jej nikt ino nie podrapi… wiecie, naprawdę. Naprawdę zadbali podobno o wszystko. O oświetlenie, o wszelaką muzyczność i półeczki, o foteliki, oprawę kwiatową i prezenty, czy też podobno napoje, no wiecie, napoje mają też być…

Chociaż może tylko pierwszego dnia?

Kto to wie?

Na razie to przecież tylko i tak jakowaś ichnia, choć bardzo wszystkim opowiadania, wyskokowa wizja, jakaś obietnica, właściwie może i wątpliwa w tych czasach onej niepewności wszelakiej, podwyżek i braku materiałów, no wiecie, nie ma nawet czasem okien czy drzwi, ale może ich nie będą potrzebować, w końcu wietrzenie i wentylacja dla wątpliwości ważna.

Ale mieli mieć zamiast okien, kilku, nie wszystkich, kalejdoskopy… więc Wiedźma Wrona Pożarta Przez Książki Pomordowane… chciała tam robić zdjęcia, chciała się tam dostać, chciała aż za bardzo.

Chciała…

Jednak, czy w ogóle bęie jej dane? Pan Tealight miał wątpliwości…

… w ogóle był nimi ostatnio wypełniony aż nazbyt po dekielek.”

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)

Bogowie, co z tym czasem?

No weźcie no!

Człowiek się nie zdążył jakoś tak otrzepać w onym czasie nowym, a tutaj już prawie wa tygodnie? Naprawdę? Ale kiedy to się stało? Jak to? Rozumiem, że czas sobie płynie i tak dalej, masz go łapać, wołać, gonić za nim, zatrzymywać… nie wolno ci się pomarszczyć, zestarzeć, bo od razu hejt…

Nic nie możesz z czasem.

Wróć, możesz go olać…

Na dodatek ta pogoda… dziwne, jakby przesączające się przez piaski wielkiej klepsydry światło rozciąga się nad Wyspą i nie wiesz, czy poranek to czy wieczór, czy jednak coś, czego nie a się nazwać, określić. Brzoskwiniowatość tego odcienia powinno uspokajać, przypominać letniość wieczorną, kiedy to rozmawiało się, lub wprost podsłuchiwało wyłącznie starszych… i jednocześnie pożerało się tony owoców. Niemytych, zerwanych dopiero z drzewa.

Dziwnie bezkarnie…

Ale nie, ono przeraża.

Jakby pochodziło z innego świata. Do tego jeszcze mgła i deszcz, który jej nie rozburza, gdyż ona zdaje się być czymś większym, silniejszym od niej. Mgły, która potrafi się ucieleśniać, ale jednak, nie… tym razem się poddaje, daje się oświetlić, pozwala sobą manipulować, ale nie rozbić…

Roztrwonić swej ściany na mniejsze.

… więc olać czas.

Brać dzień za dniem, nawet z tym światłem, zimą za ciepłą, snestormem obiecanym, który nadszedł, ale jednak nie pozostawił Wyspy pokrytej białą pierzynką. Z wiatrem, który zdaje się ciągnąć od prawie dwóch tygodni, jak nie dłużej, i jeszcze, te wszelakie kłody pod nogi rzucane przez kolejne podwyżki…

Tu zawsze było drogo, ale teraz…

Obniżka ceny masła i już kolejnki.

Każdy bierze tyle, ile mu pozwolą, kitrasi to w domu, ale na dobry chleb, taki z piekarni, nie ono białe gówno, to już niewielu stać. Musisz wybrać, to czy coś innego. Jeść, czy nie jeść. Grzać się czy jednak… nie do końca rozumieć co się ma i czego się już zostało pozbawionym?! 

Pada od tak dawna, że człek zapomniał już jak to jest spacerować…

Tak po prostu.

Oj wiem, że przecież można się ubrać, ale po pierwsze na ciuchy mnie nie stać, a po rugie, jak leje, znaczy, że leje jakby wiadrami pizgali, do tego wiatr, szarość, zakręcisz się, poślizgniesz, nikt twego głosu nie usłyszy, zresztą, czy w ogóle chcesz by usłyszał. Ten świat stał się tak bardzo bolesny i beznadziejny, że pozostanie w onej chłostanej zmianami przyrodzie zdaje się by wyjściem najlepszym. Zamienić się w oną podstarzałą nimfę czy jakąś wodniaczkę inną, przylepić do drzewa, wrosnąć w nie… niech mnie połknie, a wszystkie zmartwienia odejdą.

A jednak jakoś się będzie, nawet jak… zetną…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.