Archiwum miesiąca: styczeń 2012

Pan Tealight i Niepotrzebne Zapomniane…

„Nawet Pan Tealight nie pamiętał. Nawet on w całej swej wiekowej mądrości, ospałej możliwości pomijania świata… nie pamiętał o nich. Ale one pamiętały o wszystkich. Także i Sklepik pamiętał, by tego zakurzonego, pokrytego pajęczynami krańca strychu, tuż obok opuszczonej mysiej dziury, pomiędzy pogryzionym abażurem w różowe kwiatki oraz rozbitą szklanką z niebieskim wzrokiem, nie zastawiać. By go zauważać, ale nie zmieniać. Tak było lepiej.”

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Wietrzenie Wiedźmy Wrony…

„Wiatr był odpowiedni. Tak się rozochocił, że obecnie zabawiał się już sam ze sobą. Wiało, ale żadne drzewo, żadna gałązka, a nawet zagubiony, jesienny liść, nie drgało. Wiatr wiał sam sobie i swym własnym muzom. Był tym kogo gonią i goniącym, bawiącym się i jedyną, słuszną zabawką… Tak, to była dobra pora. Jedyna w roku. Pora na coroczne wietrzenie Wiedźmy Wrony!

Pan Tealight, gdy zrozumiał, że odtąd będzie to jego obowiązkiem, gdy pojął kto, a raczej co tak naprawdę przybyło na Wyspę… nie rozumiał. Wykorzystał jeden z tych nielicznych razy, by spotkać się z Panią Wyspy, ale nawet po tej rozmowie nie czuł się przekonany. Na poczatku raczej czuł się oszukany, zagubiony, zaniedbany, po raz pierwszy niezauważony do końca, prawdziwie pominięty.”

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Wielce Kryminalna Wiedźma…

„Wiało.

Znowu.

Drzewa znudzone ciągłą gimnastyką zaczęły się buntować i sprzeciwiać wietrznemu nadzorcy. Pan Tealight nie mógł już wytrzymać w Sklepiku, gdzie Ojeblik – mała, ucięta główka, przeprowadzała rozmowy kwalifikcyjne z zapomnianymi, porzuconymi skarpetkami, przy okazji wybuchu romantyczności starając się je połączyć w małżeńskie pary. Dlatego siedział w wiedźmiej kuchni. Łakomie spoglądając na zawartość Nietypowej Spiżarni, gdzie wciąż połyskiwały weki z turystów. Marzył mu się słoiczek paluszków od stópek rozmiaru 35. W lekko słodkiej zalewie, malowniczo poukładane, wyglądały jak różowiutkie paróweczki skąpane w zielonkawej trawie cytrynowej.

Wiedźma Wrona, Statystycznie Pożarta Przez Książki nie kwapiła się jednak do poczęstunku. Zmęczona iatrem… jęczała:”

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Anatomia Błękitów…

„Pan Tealight miał problem z Błękitami. Każdy z odcieni domagał się własnej, jak najbardziej nietypowej nazwy. Zgromadziły się wokół Sklepiku i donośnie, przekrzykując rozpasane podmuchy wiatru – który PONOWNIE postanowił pokazać na co go stać – żądały ochrzczenia.”

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Śnięte Księżniczki…

„Wiało tak, że dusze odrywały się od ludzi i szybowały, tańczyły, podrygiwały i pląsały w porywach. Wolne, miały początkowo to takie gdzieś to, czy będą mogły wrócić i znowu cieszyć się z dostępnej cielesności. Ale wraz z przeciągającą się zabawą, kapryśność dusz malała i powoli oderwane pogrążały się w dziwacznej stabilizacji. Tęskniły. Problem w tym, że wichura przemieszała dusze. Porozrzucała je po całej, ogromnej przestrzeni. Dusze ie mogły odnaleźć „swoich” ludzi, więc zwyczajnie wskakiwały w kogo popadnie.

Czytaj dalej →

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz