„Gdy zdali sobie z tego sprawę, odczuli zaskoczenie. Dorwało ich, gdy spodziewali się całkiem czegoś innego i brutalnie skopało im te zdziwione dupska. Sponiewierało ciała i zmaltretowało sumienia, zmiażdżyło marzenia i zgwałciło myśli… Wiedzieli przecież, że ma tajemnice. Musiała mieć, w końcu była SOBĄ, ale nie pomyśleli, że tak naprawdę nigdy SAMA.
Wiedźma Wrona Pożarta nigdy nie była sama. Zawsze był tam Chowaniec i Chochel, była teraz i Chatka i zawsze Puszczalska Wena… były misie, były i duchy, ale przede wszystkim były one – książki. Ale tego dnia, po raz pierwszy Wiedźma Wrona została sama. Chowaniec udało się w sprawach, które tylko dorosłym były znane – a tych poza nim w okolicy nie stwierdzono; Chochel w sprawach, o których lepiej naprawdę nie wiedzieć. Weny nie było jak zwykle, a Chatka wypuściła się na spotkanie Wyspiarskich Domów. Zaś książki… te chciały coś sprawdzić. i wraz z Panem Tealightem, ciekawskie nazbyt, ukryły się za nader nadkruszonym ostatnimi zajściami Żywopłotem bez Żywych.
CZEKALI.
Cisza postanowiła rozbrzmieć cykadamia, chmury zatrzymały się w pół wietrznego powiewu. Świat Wiedźmy Dookolny zamilkł, tak na wszelki wypadek, by niczego nie przegapić.
A ona wiedziała i śmiejąc się pod nosem tańczyła z bandą błyszczących Hello Kitty na trawniku… a potem sprawiła, że zapomnieli. Bo wiedźmy umieją sprawić, że Pamięć im się kłania, a Czas staje się podnóżkiem.
Ale o tym sza! zapomnieć lepiej i cisza i sza… Bo są sprawy, o których choć warto pamiętać – szantażyk w końcu jest dobry na wszystko – to jednak wiecie, czasem lepiej nie, lepiej nie, lepiej nie!”
(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)
Jesiennie, deszczowo… świat się oczyszcza z pylistego Lata? A może to tylko ściema? Może Jesień postanowiła zostać wrząca i gorąca? No nie wiem, ale Wyspa ma swoje humory, więc wszystko jest możliwe. Wolałabym chłodek, ale kto mnie tam słucha?
A może jednak?
Spoglądam na zapowiedzi jesienne i ogarnia mnie rządza. Rządza posiadania pieniądza, ale jestem tylko marnym artyściną… Zgryźliwa toto prawda, że życie dla sztuki mnie akurat nie popłaca, ale cóż mam fajne obrazki na ścianach. Jedyne w swoim rodzaju. Choć przyznaję, chciałabym też stosów książek na podłodze.
Oj chciałabym!!!
Muszę mieć, inaczej na wiór wyschnę i jako mumia, której książkami nie dokarmiają… będę WAS straszyć!!!
„Rano,
wieczór,
we dnie,
w nocy,
czekajcie mnie,
przybędę Wam
nie ku pomocy!!!
Straszyć będę,
plagi przyciągnę,
wrzodami obsypię,
krostami obgonię…”



