Był taki dzień, w którym dotknęłam tej drugiej strony. Wydawało mi się, że ją znam, a jednak mnie zaskoczyła. Tak mocno, tak specyficznie, tak, iż teraz tęsknię…
Może dlatego, że dotąd to ona przychodziła do mnie. Jej posłańcy stawali obok, dotykali mnie i domagali się uwagi, ale tym razem to ja wyciągnęłam rękę… Tym razem sama podjęłam decyzję. Nie przyjęła mnie, ale też nie odpchnęła stanowczo… raczej poprosiła bym poczekała, więc czekam.

