List do siebie…

Piszę list do siebie samej, bo żyję w innym świecie. W świecie, w którym nie ma skrzynek pocztowych, gdzie na wojnę mieszkańcy nie mają po prostu czasu… gdzie każdy żyje tak jak chce, wymyślając sobie treść swojego istnienia.

W tym moim świecie jedyną rzeczą, której wszyscy mają w nadmiarze jest… wyobraźnia. I każdy z wyobraźni korzysta tak, jak mu się to tylko żywnie podoba.

Wyobraźnia jest czymś genialnym, wolnym od wszelkich ograniczeń. To tak jakby czerpać z worka, w którym nie ma dna, który zawiera w sobie wszystko począwszy od zjawisk przyrodniczych, a zakończywszy na najbardziej trywialnych przedmiotach. Tylko w moim świecie możliwe jest wszystko…

Wyobraźnia decyduje o wszystkim, ale jednocześnie nigdy nie zdarzy się tak, by sny, marzenia innych zrodzone w tym świecie połączyły się z innymi. Nigdy świat jednego człowieka nie zazębi się ze światem drugiego. Bo w moim świecie nie ma miejsca na uczucia inne niż te zrodzone w wyobraźni…

Wymyślone światy są bardzo egoistyczne, bo istnieją tylko dla jednej osoby, Twórcy. To on przejmuje tu rolę Boga – Tego, Co Decyduje o Wszystkim. W takim świecie nic, ani nikt nie może zranić Twórcy. Dlatego Twórcami są najczęściej ci, którzy od rzeczywistości otrzymali najmniej, a i to naznaczone bólem i strachem.

Czy wyobraźnia jest ucieczką?

Oczywiście, że tak… jedyną, która tak naprawdę zawsze się powiedzie. W wyobraźni nikt cię nie dogoni, nikt nie złapie… W wyobraźni jesteś piękny i mądry, i możesz osiągnąć wszystko. Ale to nie ta wszechstronność sprawia, że świat wyobraźni jest tak pociągający…

Najważniejsze jest to, iż można się tam czuć wolnym i bezpiecznym. Tylko wyobraźnia nigdy cię nie skrzywdzi. Ale marzenia, niespełenienie… boli…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na List do siebie…

  1. chepcher pisze:

    „Latające dywany, smoki długodystansowe oraz magiczny proszek – oferta także dla alergików!” Chepher Jones

  2. Max pisze:

    Piszę list do Chepcher ,bo zyje w innym świecie. W świecie, w którym nie ma skrzynek pocztowych, gdzie ludzie nie prowadza z soba wojny tylko milcza..gdzie maszyna relacji miedzyludzkich stanela.Może to i lepiej , bo przesłodzone relacje smakują jak gorzka wódka , słone zaś czasami jak wata cukrowa.
    Zyje w swiecie, gdzie ludzie przestali wierzyc slowom ,zasmakowali za to w latajacych myślach.gdzie każdy żyje tak jak chce, wymyślając sobie treść swojego istnienia.Gdzie marzenia i wyobrażnia zdominowały każdą zapomnianą strefę. Zycie na pewno nigdy nie jest tak zle i dobre jak sie nam zdaje , podobnie marzenia nie sa gorsze ani lepsze od zycia!!Życie tylko często nabiera pechowo dziwnej formy i odziera nas z treści istnienia i marzen .
    Chepcher żyje w świecie , gdzie każdy korzysta z wyobrażni jak mu się tylko podoba.Może to i dobrze ,bo wyobrażnia zawiera i wyraża każdą formę i treśc.
    Chepcher pisze , że w jej świecie możliwe jest wszystko…Chyba muszę jej uwierzyc , bo wyobrażnia to studnia nieskonczonych możliwosci mimo wszystko nawet wyobraznia ma swoje granice.Poza tym otaczający nas świat jest małym karzełkiem w porównaniu z bogatą wyobrażnią.
    Chepcher żyje podobno w świecie,gdzie wyobraźnia decyduje o wszystkim, nawet o emocjach i uczuciach.Po częsci jej zazdroszczę , bo jesteśmy niewolnikami naszych uczuc.Uczucia Chepcher nie znają granic.Mimo wszystko uczucia stworzone na własną potrzebę są bardziej wygodne.I jednak jej troche wspolczuje, bo prawdziwa koegzystencja ludzkich uczuc niepochodzacych z wyobrazni to czasami niesmiertelny most,który prowadzi do wspanialych przezyc.Miłosc , wiara,nadzieja?Czyzby Chepcher byla zamknieta na to wszystko ?
    Wymyślone światy Chepcher sa bardzo egoistyczne.Pewnie nie ma w nich miejsca na porażkę.Więc zatem konczac spytam : czy wyobrażnia jest ucieczką?Oczywiście ,że tak.Choc nie można zapomniec , że nie jesteśmy w stanie uciec od siebie i swiata.Chepcher chyba teraz sni i nie chce sie obudzic.Podobno sny mogą uszyc nową rzeczywistosc.Należy tylko pamietac,że każdy nawet najlepiej skomponowany sen musi się kiedyś skonczyc.
    PS : Wiem , że sram mądrosciami za 2 grosze , ale nie miałem , co robic przez ostatnie pol godziny wiec napisalem sobie,jak chcesz mozesz usunac 🙂

    • chepcher pisze:

      Od egoistów wyzywają mnie od… kiedy pamiętam. Po raz pierwszy nazwano mnie tak gdy miałam chyba 3 latka… i od tego czasu zaczęłam uciekać. Ludzie zawsze kłamią. Mówią to, co w rzeczywistości wynika z ich pzeżyć i wszystkich umieszczają w sobie tylko znanej formie. Cóż istnieje rzeczywistość i rzeczywistość. Gdy boli można wytrzymać, gdy boli mocniej zacyzna się walczyć, a potem już tylko się ucieka.
      Sny też są rzeczywistością.

Dodaj komentarz