Wszystkie problemy i zawirowania biorą się z tego, że za dużo myślimy. Za wiele spraw mąci nam zmysły, odbiera pierwotną prostotę… ale cóż. Taka skaza. Wszystkie trzy uważamy, ze myślenie szkodzi – tym, które nie są nami. Spętane kolejnymi wizjami nie wiemy co się wydarzy, ale coś się swięci, tudzież niekoniecznie święte, może raczej rozpustne. Nie wiemy. Diabelskie? Brzmi jakoś na czasie, wyłazi spomiędzy szczerzącej się dyni.
Widzimy cienie i czujemy strach, a jednocześnie porywa nas jakaś siła. Niby marionetka, lalka, którą spętano sznurkami. Której odebrano zdolność samodzielności, zezwalamy by ktoś kierował tym ciałem, ale nie zasypiamy…
Nie, wcale przecież nie uważam, ze któraś z nas jest głupsza, co z was za idiotki, czy tak napisałam – czytać nie umiecie? Oj nie, nic z tego, to ja dzisiaj rządzę i władam. Spomiędzy nas trzech: Depresyjnej, Umiarkowanej Niezdecydowanej i Tej, którą zwą Ragnarok i Armagedon, ja dziś władam… Zaraz, ale która z nas to tak naprawdę… JA?
Która?
W koszmarze całości i rozchwianiu różnorodności, trwamy. Nie pytaj o imiona, nie pytaj: co i jak? nie pytaj, nie dostaniesz odpowiedzi. Oto skutki zagubionych kawałków duszy, które musiały zostać dopełnione.
Za to dzisiaj dostałam drugą powieść Toma Holta! Nie ma to jak office fantasy 🙂
Tym razem recenzja będzie napisana dla przemiłego serwisu na kanapie.



„RASOWA NIEDOJDA!!! Prima sort i w 3D – dobry rocznik, dobry stan i dzika. Oferta wyłącznie dla hobbystów! Sklepik nie bierze żadnej odpowiedzialności za wykorzystanie towaru – wolne ręki dodatkowo w słoikach po 15 sztuk!” Chepcher Jones „Sklepik z Niepotrzebnymi”