Nie wiem już co jest w tych książkach, ale nie mogę bez nich żyć. Za to zastanawiam się, czy czasem nie najciekawszym miejscem na czytanie byłoby przy kominku? To całkiem sympatyczne miejsce! Szczególnie, gdy znalazłam tam recenzję powieści, którą przeczytałam i polubiłam… „Piękne istoty” pióra duetu Kami Garcia i Margaret Stohl.
Pióra – a może raczej klawiatury? Czy jeszcze ktoś używa piór? Moje pisanie kocha papier i ołówki, nie istnieje możliwość zutylizowania mojej starożytności. Koniecznie w notesach paperblanks z reprodukcją malarstwa, czy raczej sposobu myślenia Laurel Burch. Jakoś tak pasują do siebie moje szalone myśli i jej nieograniczona wyobraźnia.
Za to zdjęcia… hmmm… tylko tutaj 🙂 Moje własne! Szalone, w pełni naturalne, żadnego photoshopu… jakoś tak natura mnie urzeka sama, nie potrzebuje obróbki.

