Decyzje…

Poejmowanie decyzji, w tych specyficznych, wirujących momentach czasu, nie jest łatwe. Rozdziera duszę i męczy ciało. Doprowadza do totalnego zwątpienia w prawdziwość istnienia… Jak tworzyć, gdy targaja człowiekiem lęki codzienności?

Jestem bardzo zmęczona. Nie pocieszają mnie słowa: „próbowałś – nie wyszło”… Waliłam głową w mur jak totalna idiotka, żadna chwała mi za to! Tylko… co teraz? Czasem chciałabym żeby ktoś mi powiedział co zrobić. I dodał, że to jedyne i dobre wyjście. Najlepsze! Idealne i zgodne z przeznaczeniem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz