Jakoś tak mam. Zresztą kto tak naprawdę jest w stanie pojąć owe wszelkie koleje, koleiny i zwyczajowo niezwyczjne zakręty losu? Bynajmniej fakt jest taki, iż owa kolistość życia i przeznaczenia, istnieje. Częścią niej są (akurat w mej skomplikowanej miejscami płaczliwie i nader splątanej rzeczywistości) ptaki… tudzież obiekty ożywione, nader latające. W moim życiu chodzą trójkami, jak wiele rzeczy. No taki wiecie mam widać metabolizm, który w dzioba na tłuszcz nie działa…
W skład bynajmniej owej magii wchodzą: WRONY – jakżeby mogło być inaczej, NIETOPERZE – okej nie ptaki, no wiem, oraz… SOWA.
Wydaje się to być dziwne, bo zamieszkując większe skupiska ludzi, bloków, hałasu i smrodu – czyli miasta, nie powinnam widzieć akurat tych osobników razem, a jednak. Aczkolwiek sowę pierwszą na Bornholmie, choć on niby naturze bardziej przyjazny, zobaczyłam w całej okazałości wczoraj w nocy. Zapukała… patrzyła się, siadła na samochodzie, a potem poleciała. Ile w tym było mistyki i tajemniczości? Magii, animizmu czy też zwyczajowej siły natury.
Oj no moc wielka.
Sowy nigdy nie były dla mnie zwyczajowymi mieszkańcami przestworzy i lasów, potrafiącymi kręcić głową i patrzeć tak, że korzonki łaskotały.
Co zwiastowała ta sowa?
Czyją duszę niosła?
Dlaczego tak mnie telepie? Boję się znaleźć odpowiedź na te pytania, może wolę nie wiedzieć, ale przecież i tak w końcu będę wiedziała, więc…
Niespodziankę dnia wczorajszego sponsoruje, nie po raz pierwszy, Księgarnia Internetowa GANDALF 🙂 Oj pewnie, że to konkurs był, na którym to udzieliłam dosyć żałosnej wypowiedzi, ale za to mam książkę 🙂 A dla książek zrobię… no nie oszukujmy się, zrobię wszystko. Czas zacząć żyć z ową świadomością.
Wynik mojej żałosnej żałościwej i nader smętnej wypowiedzi, to tomiszcze spore: „Srebro” Steven Savile.
Na pocieszenie KRÓWKI!!! Polskie i z Irlandii, ale Wam mówię ten świat jest kurcze dziwny, co nie? Idę poczytać „Z miłości do prawdy” 😉 A Wam polecam konkursy z okazji urodzin DUŻEGO KA, czyli POTENTEGUJCIE REDnacza, poczytajcie mądre rzeczy, pośmiejcie się z tych głupawych, pozdrówcie Docenta, Ryśka, Off-siki i Mistrza 😉 nie zapomnijcie o Dziadku Jacku toż to postać lepsza od Wędrowycza!!! Ale nie duście Baloona, co będzie jak pęknie? 😉
PS. Ku pamięci popełniony wczoraj wierszyk:




