LEGENDY I OPOWIEŚCI Z CZASÓW WOJEN POLSKO – SZWEDZKICH

Na kolanach dziadka…

Kiedyś był to senior rodu, skarbnica wszelkiej pamięci… słowa spływające z jego ust, malujące obrazy, ludzi, przygody i to, co nienamacalne, były nie tylko zabawą, ale przede wszystkim nauką. Poznaniem przeszłości. Bohaterów z dawnych, lub nie tak dawnych lat, którzy mierzyli się z tym, co dla współczesnych niepodobne, lub znajome. Tutaj świat wierzeń pogańskich, przenikał się z chrześcijańskim, wola króla z pragnieniem i siłą ludu. To była wspaniała rozrywka, słuchać o przeszłości zimowymi wieczorami, spod przymkniętych powiek obserować bitwy, wydarzenia, karmić się tym co było, wprost móc dotknąć przeszłości… Uczyć się legend, gawęd, mitów, opowieści… oznaczało uczyć się życia! Czyli w dowolnym tłumaczeniu dziadek, to: książka, radio… telewizor! nas współczesnych tak do granic!

Legendy to mieszanina prawdy historycznej, splecionej z tym, co chcielibyśmy by się stało, oraz tym, co było prawdą, doskonalonych latami, przekazywanych ustnie, pamiętanych. To wydarzenia, które nadały imiona przedmiotom, pozwalają powstać umarłym, lub nie do końca odejść tym, co rozsypali się w proch… A te opowieści są ulotne. Część z Was rozpozna miejsca, część przypomni sobie lekcje historii i bardziej zrozumie przeszłość… a jeszcze inni uznają to tylko za fantazję. Wszystkim Wam mogę powiedzieć, że warto. Bo to perełki z przeszłości, spisane legendy, opowieści owych, jakże wielu na pewno, dziadków! Jest tam i magia i zwykłe życie, jest i historia oraz to, co niesamowite… jest owa możliwość, a raczej może ten gigantyczny kop, który przypomni nam, że należy widzieć świat w pełni. Poza granicami poznania, poza granicami tego, co spisane przez innych, tego, jak każą nam patrzeć inni. Legendy to wolność postrzegania!

Warto nauczyć się tego niezależnie od wieku.

Właśnie to ulotne, tak właściwie ludziom gawędziarstwo, pięknie przywraca w swoich książkach Anna Koprowska-Głowacka… ową mądrość pokoleń, specyficzną bliskość wszystkiego, co żyje. Nie można spoglądać na jej pracę inaczej, niż próbę przypomnienia, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Ludzie. Ich historie, splatające się w ową wielką tkaninę, którą nazywamy przeszłością. Nauka. Albo można widzieć w tych – oj jakże zbyt krótkich legendach, to jedyna wada tej książki- czegoś, co może być początkiem. Może początkiem innej opowieści, snu, lub… sztuki? A tak, takie historie mogą być inspiracją na przykład dla biżuterii, o czym przekona Was na pewno Kasia z Nurrgula Art Jewellery! a dokładniej jej blog i dzieła!

„Legendy i opowieści z czasów wojen polsko – szwedzkich” Anna Koprowska – Głowacka, Wydawcnitwo „Marpress” Gdańsk 2012.

Jedna odpowiedź na „LEGENDY I OPOWIEŚCI Z CZASÓW WOJEN POLSKO – SZWEDZKICH

  1. Pingback: Pan Tealight i Wielce Monster… | Chepcher Jones

Dodaj komentarz