SAGA O RUBIEŻACH TOM 2

Bo fantastyka jest od tego…

Coraz rzadziej trafiam na takie książki. Odważne, fantastyczne, czerpiące z mitologii i legend, ale nie wyłącznie pobieżnie, nie tylko muskając znany temat, co raczej włażąc w przeszłość z buciorami, agresywnie wtłaczając się w wierzenia zapomniane i dopisując do nich ludzi… Postacie wyraziste, pełne. Doskonale pokazujące nasze współczesne przywary i bolączki, wady oraz to, co niedopowiedziane…

Taka jest Saga o Rubieżach.

Z początku wydawało się, że argentyńska autorka okaże się kolejną kalką. Czerpiącą może z miejscowych mitów, ale też niezbyt zaanagażowaną, właściwie płynącą z nurtem współczesnej, łatwej, prostej powieści fantastycznej. Nic bardziej mylnego. Liliana Bodoc jest odważna. Piękna w każdym słowie (tutaj ukłon także w stronę tłumaczki!!!), w każdej postaci, w każdej krainie, każdym micie, opowieści, delikatności natury i brutalności człowieka… a jakże pierwotna w tym, co właściwie wywołało tę historię. Buncie kobiety przeciwko ustalonym prawom, oraz narodzinom syna Śmierci – Misaianesa. Zła niszczącego te wspaniałe Żyzne Ziemie. Opowieści zaklęte w istnieniach, zwierzęta i rośliny wciąż silnie powiązane z ludźmi, wzajemne zależności, tak silne, a jednak i tak kruche… magię oraz legendy, wciąż uczące jak żyć.

Nadszedł czas, by zawalczyć o to, co słuszne i dobre. O swój świat… ale czy ci, jakże delikatni, tworzący piękno ludzie, są w stanie… zabijać? Otworzyć się na siłę, zrozumieć potęgę nienawiści? Odnaleźć na nowo ową piękną pasję, pierwotną miłość do otaczającego świata?

… ale czy taka różnorodność jest w stanie stworzyć jedność?

Drugi tom i ponownie pasjonująca, piękna, na poły poetycka historia. Oto fantastyka pierwotna. Silnie powiązana z mitami, ludami Majów i Azteków, przebogata, miejscami aż barokowa… ale wciąż ludzka. A to oznacza, że spodziewać można się po tej historii tego, czego zwykle spodziewamy się po ludziach: matactw, dumy własnej, miłości ściśle splecionej z nienawiścią, dążenia ku wyłącznie własnemu dobru, dopieszczania ego, aroganctwa i buty, ale też owej zaskakującej potęgi, siły drzemiącej w ludzkiej naturze, która pomaga nam czynić niemożliwe.

Oto fantastyka ludzka. Zwyczajna i nadzwyczajna zarazem. Piękna, opisowa, bogata, a jednocześnie tak znajoma. Tutaj matka zezwala ukochanemu synowi na największe zło, władca wykorzystuje wszystkich, ale jednocześnie sam jest wykorzystywany, miłość sprawia, że można pokonać krainy, a zwyczajność codzienności staje się największym bohaterstwem… bo u tej autorki wszystko, nawet najmniejsze nasionko, jest istotne. To ono może zmienić świat.

„Saga o Rubieżach” przynosi ze sobą nie tylko wspaniałą powieść, piękną i porywającą, na poły tchnącą gawędą, potem zahaczającą o poemat, nie dbającą o nowomodne trendy, nie odpuszczającą, ale też i historię świetnie napisaną, z doskonałą dbałością o najmniejsze szczegóły. Uznającą odmienność każdej istoty, o której opowiada i istotność każdego wątku… po prostu piękną i intrygującą powieść fantastyczną, która gdzieś na obrzeżach jeszcze zdoła czytelnikowi uzmysłowić, jak wiele utraciły tzw. nowe cywilizacje. I jak bardzo natura ma wpływ na jednostkę.

„Saga o Rubieżach tom 2” Liliana Bodoc, Wydawnictwo Prószyński i Ska 2013.

Jedna odpowiedź na „SAGA O RUBIEŻACH TOM 2

  1. Pingback: Pan Tealight i Mózg – ciecz żrąca… | Chepcher Jones

Dodaj komentarz