TWÓJ CIEŃ

Przecież Cię kocham…

Idole z przeszłości… obślinione plakaty, sny, w których zawsze to ja dostawałam autograf, a potem żyliśmy długo i szczęśliwie. Ot dziecięce, młodzieńcze zauroczenia gwiazdami. Nic w tym złego, czyż nie? Ale on ją kocha naprawdę. Ona do niego pisuje. XO. I tylko zły świat, przemysł i rodzina nie pozwalają im być razem, bo cóż innego.

Z jej punktu widzenia – stalker. Forma życia wyewoluowana z fana. Strach. Ciągły podskórny lęk, że w końcu on może posunąć się do czegoś więcej… ale przecież nie może przestać występować? Gra dla wielu!

Oj dobry jest!

Znaczy nie stalker dobry, ale Deaver. Zawsze intrygowało mnie to, jak bardzo przygotowuje się do każdej książki, że się nie powtarza – oj wiem, ma współpracowników, ale jest w tym coś więcej, chce mu się. Chyba dlatego ostatnio wciąż mi się chce Deavera, a zaległości mam! Tym razem opowieść sprowadza nas w trochę senne okoliczności miasteczka, do którego zawitała ICH gwiazda, Kayleigh. Młoda, piękna, fascynująca, a jednocześnie jakże spokojna, cicha i… czysta. Nic dziwnego, że gdy obok niej pojawia się stalker, każdy chce pomóc. Jednak czy Edwin Sharp to naprawdę ktoś, kto jest w stanie zabić? Sympatyczny, inteligentny, zakochany. Nawet Kathryn Dance ma poważne wątpliwości. I czy TYLKO on jeden chce zniszczyć młodą artystkę?

Książka jest kapitalna, zaskakująca. Taka, od której nie można się oderwać, więc noc w plecy, ale warto. Warto dla tych postaci, jakże dopracowanych do granic możliwości, dialogów i owej specyficznej naturalności sytuacji. Dla tej ciagłej wątpliwości, czy zrobił to, czy nie zrobił… tego przymusu zerknięcia na ostatnią stronę, zwrotów akcji, dla tej ciągłej niepewnosci oraz sekretów, które strach wyrzuca na powierzchnię świata. Dla tłumaczenia i wydania! Dla tego specyficznego, umiejętnie dozowanego napięcia, specyficznie ukazywanego świata.

Dla dobrej powieści i strachu, który pojawia się, gdy uświadomimy sobie jak bardzo łatwo paść ofiarą szaleńca. Jak szokująco łatwo świat ich tworzy, a dokładniej nasze, ludzkie postępowanie! Jak bardzo wszyscy pragniemy być kochani, a tak naprawdę najważniejsze jest… zwyczajne życie, oraz MUZYKA!

„Twój cień” Jeffery Deaver, Wydawnictwo Prószyński i Ska 2012.

Jedna odpowiedź na „TWÓJ CIEŃ

  1. Pingback: Pan Tealight i Całkiem Niespójny Mostek… | Chepcher Jones

Dodaj komentarz