SIOSTRA

Zaintrygowała mnie okładka. Chyba ze mnie wzrokowiec i tyle… ale ten minimalizm kolorów, spójność, masa niedopowiedzeń i dziwny niepokój, jakoś przyciągają. Na dodatek debiut!

Dlaczego nie?

A potem, zaraz z pierwszymi słowami Autorki pochłonęły mnie emocje. Specyficzny bałagan narracji prowadzonej w formie listu, nieporządek w tak pędzącym wytyczoną przecież już drogą, świecie. Nawiązania, retrospekcje, drobiazgowość, walka jednostki o prawdę. Specyficzne śledztwo. Książka wciąga… tym bardziej, że choć tak wiele wiadomo, choć wszystko tak otwarte, nie wiemy nic.

Dwie siostry, dwie historie. Podobieństwa i różnice. Życie, które każdy z nas powinien mieć możliwość wybrać od początku do końca… szkoda tylko, że nie oferują w nim „próbnych jazd”. Zwyczajne życie. Przypadki i marzenia, opracowane strategie i plany walące się z powodu jednej znajomości. Wybory i pragnienia, a potem jednostajność… i ciągłe pytania: Czy tego chciałem dla siebie od życia?

Narratorką powieści, autorką listu jest starsza siostra. Młoda, zaręczona, kreatorka swojego sukcesy… targana wyrzutami sumienia, poszukująca prawdy o śmierci swojej młodszej siostry. To ona zaprasza nas do swojej podróży. Poprzez czas i przestrzeń. Zatrzymując się w miejscu, gdzie życie młodszej się skończyło, ona powraca do przeszłości. Tłumaczy nam teraźniejszość. Jest drobiazgowa, naturalna, piękna w swojej wierze w więź łączącą dwie dusze. Ale też i niezrozumieniu tej, która wybrała życie tak niepewne i inne od jej ustalonej egzystencji.

Przede wszystkim jednak… MIŁOŚĆ.

Z dziwnym bólem odkładam tę powieść i chwytam od razu za kolejną tej autorki. Chcę pozostawać w tej dziwnej, pięknie osobistej atmosferze, którą tworzy  Rosamund Lupton, ale też… wstydzę się. Ogarnia mnie wstyd, oraz ta bolesna, jątrząca dziwna żałość… bo mnie nikt tak nie zna, nikt nie ofiarował mi aż tak samego siebie. Dlatego będzie to jedna z powieści, których nie zapomnę i choć wiem, jak wszystko się skończyło, powrócę do niej właśnie dla tej osobliwej intymności, delikatności i siły jaką daje bezwarunkowa miłość siostrzana. Dla tych uczuć, których mi nie ofiarowano. By poznać i wiedzieć, by pamiętać, że można TAK kochać.

„Siostra” Rosamund Lupton, Świat Książki 2012.

Jedna odpowiedź na „SIOSTRA

  1. Pingback: Pan Tealight i Morza Sztorm… | Chepcher Jones

Dodaj komentarz