LIZA MARKLUND – 4 tomy

Poszukując prawdy!

„Moim jedynym zleceniodawcą jest prawda.”

Liza Marklundz niemałym zaskoczeniem zauważyłam, że znam Autorkę, która dopiero teraz zdobyła aż takie uznanie. Zdziwiona sięgnęłam do przepastnych, obrośniętych mchami i grzybniami pokładów pamięci i zrozumiałam, że już coś czytałam.

I zaintrygowało mnie!

… więc czemu nie? Wiadomo skandynawskie kryminały obecnie rządzą ma półkach. Subtelnie się wyróżniają, są pożądane :) Ale Marklund… cóż, jest jeszcze bardziej specyficzna. Jej bohaterka to młoda dziennikarka. Jej świat to Szwecja, sama stolica, oraz kilka magicznych miejsc… i on.

Temat to człowiek. Błędy popełnione przez niego w przeszłości oddziaływują na teraźniejszość. Nasza bohaterka, Annika Bengtzon powinna tylko opisywać śledztwo, docierać prawdy, staje jednak od początku pomiędzy tym, co słuszne, tym, czego wymaga od niej zawód, a własnym człowieczeństwem, kobiecością, wątpliwościami, uczuciem żerowania na cudzej tragedii.

„Zamachowiec” , to pierwsza wydana, ale chronologicznie ostatnia (z 4 opisywanych tutaj) opowieść o Annice. Powiedzieć, że specyficzna, to powiedzieć mało. Raczej zmuszająca do myślenia, analizowania każdego kroku… Poprzez słowa Marklund dociera do nas prawda o tym, jak bardzo odciskamy się na życiach innych ludzi. Często takich, których pomijamy. Takich, którzy dla nas są… śmieciami?

Jej bohaterka nie tylko stara się pogodzić zawód dziennikarza – jak okrutny w dzisiejszych czasach, jak kojarzący się tylko i wyłącznie z radością z cudzego nieszczęscia – z poszukiwaniem prawdy. Z ową niezłomnością, brakiem pewności słuszności swoich działań, ale i z ową siłą, która zmusza do odnalezienia odpowiedzi.

Prawdy.

Co jeszcze zaskakuje?

Cóż Annika to nie jedyna bohaterka tej historii – choć trzeba przyznać, iż miejscami kryminał zmienia się w thriller, przechodząc w końcu w rozprawę psychologiczną, obraz kobiety w dzisiejszym świecie – bo Marklund pozwala wypowiedzieć się też mordercy. Temu, który decyduje o zakończeniu żyć, przecięciu owych nici. Odebraniu przyszłości za przeszłość.

Za błędy.

Za niewidzialność!!!

Ale głos ma też ofiara. I korzysta z tego!

Fabuła przerywana osobistymi zapisakami, zaskakuje. Kto jest autorem tych słów? Czyje cierpienie tak naprawdę obserwujemy? Kto doznaje specyficznego katharsis w obliczu śmierci. Oczekując na ostatni oddech?

Cóż, pozostawmy więcej niedomówień!

„Studio Sex” – to prawda o tym, że w życiu często brak Happy Endów. Brutalna prawda, że dobro wcale nie ma monopolu na wygrane, a kasa może wszystko. 25-letnia dziennikarka, stawiająca pierwsze kroki w poważnym dziennikarstwie ciągle upada. Jej codzienność i praca spajają się ze sobą. Wydaje się, że zbrodnia pragnie zakraść się do każdej ze stron lustra.

W tym tomie – chronologicznie pierwszym, najmłodszym – Annika, jaką już znamy, dopiero się rodzi. Dzięki tym sowom rozumiemy dlaczego jest taka, a nie inna. Poznajemy jej rodzinę, specyficzną przeszłość i mężczyznę. Osaczona, jeszcze nie mająca własnej „marki” walczy o każdy dzień. Wierzy w prawdę. Pragnie wypełnienia swego przeznaczenia. Nie zwraca uwagi na to gdzie mieszka, nie dba o wygody… pragnie tylko spełnić się zawodowo. Jednak błędy młodości powracają.

Liza Marklund opowiada o kobietach i miłości. Jej bohaterka staje się odbiciem zbrodni, specyficnzym lustrem. Do tego manipulacje polityczne i odwieczne pytanie: Czy tym u władzy wolno wszystko?

„Raj”bo największą zbrodnią jest danie nadziei. I właśnie tą zbrodnię będziemy obserwować. Tak naprawdę nieistna jest wina i kara, ale ci, którzy mamią nas, gdy tak bardzo potrzebujemy pomocy. Gdy za każdym rogiem widzimy cie śmierci.

Zdawałoby się, że Szwecja to taka magiczna kraina bezpieczeństwa i miłych zwierzątek, a jednak… trup to trup. Wściekłość, wykozystywanie innych jest takie samo. I tylko człowiek jak zawsze nosi w sobie wiele warstw. Skrywa prawdę. Każdy.

„Prime time” – nasza bohaterka dorasta. Rodzina i przyjaźń wypełniają jej czas pomiędzy pracą. Ale gdy zaczynają się zazębiać, nie wiadomo co wybrać. Czy uwierzyć przyjaciółce, czy też grzebać do końca, do prawdy? Nawet jeżeli będzie ona straszna? Jak prawda o samej sobie? Przeciwstawienie się manipulacjom w pracy i domu?

No i jeszcze Q – intrygujący, tajemniczy informator. Jest go więcej! I rodzina. Kto by powiedział, że w jednym tomie można przemycić tyle wartości.

Liza Marklund to nie łatwa literatura ze zbrodnią w tle. Jest skomplikowana, czasem chaotyczna. Jakby autorka nie mogła się zdecydować, czy pragnie przedstawić historię psychologiczną bohaterki, czy też jednak przeprowadzić kolejne śledztwo. Ale moim zdaniem udaje się jej. Dzięki owemu konsekwentnemu dwutorowemu postępowaniu, zbrodnia staje się czymś więcej niż opowieścią trupa.

Jest pełna i prawdziwa, bo wiemy jak blisko popełnienia jej stoi nasza bohaterka!

SYNDYKAT ZBRODNI W BIBLIOTECE

Jedna odpowiedź na „LIZA MARKLUND – 4 tomy

  1. Pingback: Pan Tealight i Grad Hagl… | Chepcher Jones

Dodaj komentarz