Spis książkowej ludności

… czyli dlaczego moja rodzina ma ponumerowane strony, okładki i wysypują się z niej papierki po cukierkach i takich tam… i dlaczego nie mam półek 🙂

… i dlaczego w ogóle tak jest, a nie inaczej… książki przeczytane choć na pewno nie wszystkie tutaj są… ale… kto by spamiętał 🙂

Oto moja osobista galaktyka, wszechświat we wszechświecie, równoległość w swej nieposkładaności…

Dodaj komentarz