Co po Psalmodii…

Może i nie istnieję, może to wszystko szaleństwo i bzdura? Ale fakt jest taki, że właśnie skończyłam czytać intrygującą książkę pt: „Psalmodia”.

Trudno po takiej lekturze tak po prostu, bez rozmyślań, bez refleksji rzucić się na kolejną książkę. Bo w powieści Michała Krzywickiego coś jest… coś, czemu nie można się oprzeć. Coś co nie daje zwyczajnie przejść do tzw. porządku dziennego-własnego.

A tutaj czekają przecież na mnie: słodka, aczkolwiek obdarzona wyłącznie ujemnymi kaloriami „Cukiernia Pod Amorem” tom 2!!! Pamiętajcie o trwającym na tej stronie kapitalnym konkursie…

oraz intrygującą i naznaczona mrocznym akcentem powieść Ani Klejzerowicz „Sąd ostateczny”:

Za tę książkę serdecznie dziękuję Magazynowi Kocie Sprawy… w szczególności za formę w jakiej dotarła do mnie nagroda. Nie zwyczajnie wrzucona do koperty, dziwnie anonimowa, ale z pięknym listem i autografem Autorki. Bardzo dziękuję!!!

Stefanowi się spodobała od razu 🙂

Jakoś tak się zainteresował i nie chciał oddać autografu a samą książkę wywąchał!

No i kochana Kanapa znowu mnie nie zawiodła!!! Jedyne konkursy, dla których warto się postarać!!! Tym razem czekam na: „Świadectwo Judasza” Rainera M. Schrodera.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

4 odpowiedzi na „Co po Psalmodii…

  1. chepcher pisze:

    „Zapomniane, zasuszone niczym mumie, lub tylko zwiędnięte. Te tak zadziwiająco kurczowo trzymające się życia, zieloności igieł i obiecanej im świetności… ścięte choinki. Niechciane, ścięte na próżno, tak dziwnie, okrutnie nadprogramowo. Jakby obleczone w marzenia i nadzieje panny na wydaniu, którym obiecano ukochanych. Pan Tealight kocha niechciane choinki. Podobno z jedną połączył go pewnego czasu gorący romans, ale kto tam teraz będzie o tym pamiętał?” Chepcher Jones – „Sklepik z Niepotrzebnymi”

  2. Magda Bielicka pisze:

    Dziękujemy za ciepłe słowa pod adresem KOCICH SPRAW. Dla nas Czytelnik jest najwazniejszy:) Z niecierpliwością czekamy na recenzję Sądu Ostatecznego, który połknęłam jednym ciągiem. Znakomicie się czyta, trzyma w napięciu, wartka akcja. Polecam:)
    Widzę na zdjęciach kota buszującego wśród książek – zapraszam do przedstawienia go na łamach KOCICH SPRAW. Czekamy na Kocią historię ze Stefanem w tle:)

    • chepcher pisze:

      Oj ja się niczego innego po Ani nie spodziewam 🙂 Tylko akcji 🙂 i to przemyślanej!
      A Stefan… on pisze swoją historię przez cały czas, najśmieszniejsze, że ja tak naprawdę chyba zawsze wolałam psy? 🙂 Cóż, Stefan, który prawdopodobnie jest kobietą, właściwie nie jest mój… tak naprawdę nie wiem czy ma jakiegoś właściciela, on po prostu przychodzi 🙂 a jak tu nie wpuścić do domu koteczka? Jak na zewnatrz zima i zawieja 😉
      Co do „dobrych słów”, to są szczere. Naprawdę! Gdy poluje się na konkursy, bo akurat książki to mój nałóg straszliwy, to nagle przychodzą tomy i nie wiem często skąd… A od Was wszystko tak ładnie, poukładane, napisane, naprawdę dziękuję 🙂

  3. chepcher pisze:

    „UWAGA!!! UWAGA!!! UWAGA!!! Nowy dział w Sklepiku z Niepotrzebnymi – USŁUGI PUBLICZNIE NIEPUBLICZNE!!! Tym razem, na dobry początek, oferujemy wyprzedaż pasów cnoty do użytku zewnętrznego i wewnętrznego. Nie krochmalić! Brak zniżki dla małżeństw. ŚLUSARZA NIE DOŁĄCZAMY!!!” Chepcher Jones – „Sklepik z Niepotrzebnymi”

Dodaj komentarz