Pan Tealight i Plażowe lizaki-żuwaki…

„Gruchotały, szemrały, przy każdej większej fali tłukły się wzajemnie, odpryskując, szlifując, kształtując się, w końcu wygładzając aż tak, że pozostawało to tajemnicą wszechświata, iż w ogóle można tak… odczuwając przy tym zaskakujacą przyjemność… Potem, po wszystkim, tuliły się do siebie, by znowu odskoczyć odepchnięte falą, przykryte złocistym piaskiem i patrolowym nalotem wszelkiej buraczanej zieleniny. Te w wodzie pozostawały w ciągłym ruchu, radosne, wstrętnie wesolutkie, zawsze gotowe dać się porwać fali i przyrąbać w gołe, świecące bielą dupsko, ale te na plaży nudziły się. Wiatr ich nie ruszał, najczęściej nie miał siły, a może wrednie nie chciał, to jego całe muskanie, aj tam, nic nie wnosi. Raz po raz dopadła je jednak słona kropla, wtedy wyrywały ja sobie łapczywie, pragnąć drążenia i zmiany w swoich twardych ciałach, a potem osiadały na nich wodorosty i schły, lekko wrastając…

Kamienie.

… ogólnie życie na plaży wydawało się być nudne. Powolne i rozgrzane. Czasem obsikane przez psa, czasem obesrane przez mewy, ale najczęście… szumiące, nieruchawe, nudne i dziwnie stałe. Zawsze tak blisko siebie, zawsze ten obok tego, nawet dziwni turyści budujący z nich forty, tudzież inne dziwne konstrukcje wołające o pomstę do Boga Architektury i Wypasionych Dywanów, nie pomagały. Kamienie pragnęły być zauważane, dotykane, pieszczone i czczone! Kochane… i każdy z nich, ale to każdy marzył o swojej żabie. O pocałunku! Ale kto by całował kamienie? Któż byłby na tyle wariatem by to zrobić?

Tia… dobrze myślicie!

Wiedźma Wrona Pożarta Przez Książki często przychodziła na plażę. Potykała się na równym piasku, wpychała nogi pomiędzy skały i wchodziła w nadmiernie bliskie kontakty z Kamieniami. Całowała je i pieściła, dłońmi i całą sobą. Oglądała, podziwiała i czciła. Stawiała im ołtarzyki, a one w zamian obiecały skamieniować każdego, na kogo wskaże. Jednak najbardziej obscenicznie kochały, gdy je całowała. Lizała, żuła, pożerała na twardo, bez gryzienia. Gdy stawały się częścią czystego szaleństwa i braku wszelakich ograniczeń, czy też i zahamowań.

Ale niestety nie mogła być żabą dla każdego z nich…

PS. Pamiętajcie, że nie ma miękkich kamieni!
PS2. – I co robisz takie wielkie oczy?
-Żeby moja dupa wydawała się mniejsza Kapturku!

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)


Z cyklu przeczytane – „Czy wiesz, że cię kocham” – to jest tak… że jak się czyta już długo, właściwie nie pamięta się okresu bez owego czytania, to każda książka jest interesująca. Ale czasem trafia się na mur… i wali w niego łbem i wali i nic z tego, nie przełazi na drugą stronę.

„Ucisz mnie pocałunkiem” – po prostu nie pojmuję dlaczego taka książka, i to całe 3 tomy, w ogóle zostały wydane, a co dopiero wywrzeszczane bestsellerem. Bo tutaj nie tyle, że nie ma nic, ale pustka jest tak namacalna, że człowiek ślepnie, głuchnie i w ogóle przestaje istnieć. Wiem, że to dla starszych nastolatków, ale serio? Pytałam! Nie podobało im się! Więc dlaczego?

Wyspa ma lasy, rzeczki i stawy, ma wzniesienia i doliny, ma dwie części różniące się chronologicznie strasznie… i ma plaże. Różniste. Są takie, na które w ogóle trudno się dostać. Właściwie z płytkiej wody wystają tylko ostre kawałki granitu i gnejsu, więc wiecie, przy większej fali operacja plastyczna ciała gwarantowana. Są plaże piaszczyste, gdzie woda zdaje się być płytka i płytka i płytka… zmęczył się człowiek tym maszerowaniem wgłąb morza, a tu wciąż nawet dupska mu nie pomoczyło. Ot takie tam brodziki, wiadomo zupa!

I są plaże, które uwielbiam najbardziej…

Piaszczysto – kamieniste. Takie z widocznym, namacalnym i filuternym charakterem. Wystarczy się schylić i sięgacie po całe miliony lat. Skamieliny szczerzą się szczerbato i przekornie z każdego kąta, a krzemienie zabawiają się ze sobą w to kto jest większym piromanem.

Jeżeli jednak odrzucicie tą namacalność, jeżeli nie boicie się masażu dupska i siądziecie na kamieniach, wysłuchacie najwspanialszy koncert na świecie… bo w wietrzny dzień kamienie śpiewają. Śpiewają poprzez fale i powietrze.

Wodą i wiatrem.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.