Tamta strona…

Był taki dzień, w którym dotknęłam tej drugiej strony. Wydawało mi się, że ją znam, a jednak mnie zaskoczyła. Tak mocno, tak specyficznie, tak, iż teraz tęsknię…

Może dlatego, że dotąd to ona przychodziła do mnie. Jej posłańcy stawali obok, dotykali mnie i domagali się uwagi, ale tym razem to ja wyciągnęłam rękę… Tym razem sama podjęłam decyzję. Nie przyjęła mnie, ale też nie odpchnęła stanowczo… raczej poprosiła bym poczekała, więc czekam.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz