Wiecie, że nawet mój pluszak czyta…

Serio serio… nawet mój Śnież Miś czyta:

Jakoś tak nie umiemy bez książek, nie wiem czy to zakaźne, czy swój swojego znajduje w tej zaśmieconej przestrzeni światów:

Książki coś robią z każdym. Nawet teraz, w tej chwili, gdy zaciera się granica między światami, gdy dla wszystkich duchy wydają się byc bliższe… myślę o książkach. O tych, które odeszły i tych, których jeszcze nie ma…

O książkach, których pragnę (lista ma około 700 pozycji) i tych, których tytułów nie pamiętam, które pozostawiły po sobie tylko wspomnienie, jakiś obraz, mgiełkę uczucia, splotek myśli, cząstkę osobowości bohatera…

A Śnież pozuje z książką od Misia Endo 🙂 Lubi pozować. Taki pozer myślicie? A nie, on po prostu tak ma. To Miś z bardzo dużym poczuciem własnej jedynej słusznej pluszowatości oraz… filozofii skalniakowatości. To istotna część jego życia, by każdemu uświadomić potrzebę posiadania skalniaka – czyli kogoś/czegoś/różnego co można przytulić poddusić i po prostu nie być samotnym… albo wsadzić do książki jako zakładkę 🙂

Tym  oto zdjęciem wygrał konkurs Runy! Mój mały-wielki Śnież wygrał konkurs pośród krwistych!!! I dostał dla mnie to:

Z książką pozuje Uszek 🙂 Nie wygrał, ale za to jest fajowski… książka też, recenzja potem. Jeżeli ktoś nie zna, to trzecia część epopei wilkołaczej Magdy Parus. Połączenie sensacji, wikołaków i prawdziwie wilczej strony łaków.

Myślicie, że książki mają dusze? Bo jestem pewna, że tak… pozostawiają pustkę, są tęsknotą, wkraczają w jestestwo czytelnika, nie pozwalają o sobie zapomnieć… Pożarta Przez Książki przekraczam linię pomiędzy swiatami, szukam tam dusz książek, które odeszły, niechcianych, niekochanych, często tylko niezrozumianych. Tak bardzo chcę im pomóc…

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz