Pan Tealight i Wiedźma Romantycznie Rozkoszna…

Pan Tealight od początku przeczuwał, że coś z tym dniem nie będzie jak należy. Najpierw do wilgotnego okna przykleiło się serduszko w kolorze wkurzonego różu, potem na progu „Sklepiku z Niepotrzebnymi” pojawiły się czerwone płatki, aż w końcu Ojeblik – mała ucięta główka – ozdobiła jego ciemny płaszcz kokardkami w mdlącej tonacji niedosolonego łososia (co zauważył dopiero za zakrętem).

Tylko jedna osoba mogła być za to odpowiedzialna! Jeżeli ogólnie wiedźmę można było zwać OSOBĄ! Szczególnie taką, której do końca ogarnąć nie potrafi nawet ona sama. Gdy pod stopą strzelił purpurowy, styropianowy aniołek, Pan Tealight westchnął ciężko i przystanął. Zaczął liczyc dni… nie, to chyba nie to, choć może wcześniej zaczynali w tym roku? Nie no dopiero połowa stycznia. To nie mogło być jeszcze to… zresztą znał dziwaczny stosunek Wiedźmy Wrony do kobiecości. Udawała, że jej to zwyczajnie nie dotyczy i tyle. Pan Tealight to szanował, serio! Ale nie mógł nie zauważyć dziwnie ozdobionej wiedźmowej chatki, zwisających wszędzie girland serduszek, pucołowatych aniołków, zwierzątek w wołających o pomstę barwach umaszczenia i… zastanowił się – tak! ten zapach!!! Waliło różanym różańcem.

Pod chatką wił się omdlewając ze śmiechu Chochel – chochlik pisarski nader poniższego stopnia i wielbiciel męskich aci oraz Chowaniec Wiedźmy Masław, zwyczajowo właściciel owych gaci. I wszystko było jasne… Wiedźma Wrona znowu pisała romans. Czyli koniec świata był tuż za progiem.

Wiedźmy nie uczyły się na błędach, one czyniły z „błędzenia” wielką sztukę!!!”

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)

NOBO Konkurs jest!!! Wszelakie wieści TUTAJ 🙂

PS. Recenzja: „Królewska krew. Wieża elfów”.

A ja zatapiam się w zimowej cudowności, wilczej wolności wszelkiej namiętności, w tych słowach… bo przecież historie takie już drzewiej bywały, ale jednak ta opowieść, ci bohaterowie, ten typ narracji… Już „Drżenie” mnie zaskoczyło, na szczęście ciąg dalszy zapowiada się tak samo pięknie.

Jakoś tak pięknie!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz