Pan Tealight i pewne problemy anatomiczne…

„Tu już nawet nie chodzi o to, że im nie pasuję do wzorca. Powinienem być trochę inny, ale wszystkie wzorce się zmieniają. Widział Pan ile teraz filmów się namnożyło? Nic tylko my, wszędzie my… aż mam tego dość, aż mi niedobrze! Mam dość tych zębów, krwi, owej zagadkowej przenikalności przez ściany czy też nie, przełażenia przez drzwi czy też znowu  nie… latania, czy tylko szybkiego się przesuwania. W końcu nie wiem czy słońce mnie bardziej pali z wiekiem, czy też mniej. Nie wiem nawet jaką krew wolę, ja już niczego nie wiem. Miotam się, a widzi Pan, że mam niezłe warunki. Jeszcze kiedyś nikt by we mnie nie widział wampira, ale dziś… dlatego pragnę zmian w swoim życiu. Pragnę osikowego kołka, srebra i czosnku – tak na wszelki wypadek. Chcę tego wszystkiego. I chciałbym zrzucić z kilkadziesiąt kilo, ale przecież nie mogę. Dieta krwista wybitnie mi zwyczajnie nie służy. Zawsze byłem zwolennikiem jogurtów i warzyw. A teraz nic tylko krew… mam od niej pryszcze, nie powiem gdzie, puchnę, a na dodatek wypadają mi włosy. A bycie wampirem miało być tak piękne. Owa długowieczność, panienki – no albo i nie, w zależności od opisu, ale ja wykupiłem pakiet full options! więc powinny być. Myślałem, że schudnę, będę piękny i kochany, odrzuciłem słońce i nawróciłem się na krew… i co?

Znowu ONI zmienili mi scenariusz?

Pan Tealight nie słuchał. Systematycznie zalepiał dziury w zębach, walczył z próchnicą i starał się nie zahaczyć o wystające kły ani o wredną, wciąż śmigającą mu koło usz przyssawkę. Znaczy jakby miał uszy, to bynajmniej wiecie, no chodzi o pewną geografię. I o to, by klient nie zlazł zbyt wcześnie z fotela dentystycznego. No i nie nabrudził, bo krew się nader trudno spiera. Za to Ojeblik, mała ucięta główką, bawiła się świetnie sprawdzając działanie przytarganego ząbka czosnku. Strasznie śmierdzącego.

Znaczy, że co, wy nie gadacie na fotelach stomatologicznych? Zaraz, znaczy, że co, tylko wampiry to potrafią?”

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)

PS. Donos z listonoszowej słodkiej, przecudownej obecności 😉

Po pierwsze wygrane na FB stronie merlin.pl – intryguje mnie… choć zwykle wolę smoki i te tam dziewice i czary, to czasem czytam i inne.

Nowy Gumigurumiś 🙂 czyli GoblinekGoblinek, chyba leciał pierwszą klasą no 😉 Thank You KnittingDreams 😉

No i konkursowo od Pamięć Krwi… tudzież portalu Kostnica 😉 fajne konkursy mają Wam powiem!!!

… oraz Czytam-Kupuję, tudzież Fabryki Słów 😉

A teraz czytam sobie „Szamanka od umarlaków” i się zwyczajnie dobrze bawię… napiszę jak skończę 😉 Napiszę też o „Istotach ciemności” 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz