Pan Tealight i Uzależnienia…

„Wszyscy je mieli.

Nie oszukujmy się, w dzisiejszym świecie każdy potrzebuje większej pomocy, z jakiejtamkolwiek strony. Jedni od przodu inni od tyłu, jeszcze inni z prawego boczku, tamci tylko z lewego… niektórzy o tym wiedzą, inni znowu jakoś tak nie do końca. Podejrzewają, ale nie są pewni. Albo są pewni, lecz to wypierają i jakoś nie potrafią wpuścić tych myśli do swej głowy.

Albo innej tam części ciała, bo jak się okazuje nie wszyscy myślą mózgami. Niektórzy nie mają już tam niczego. Tylko pustkę i wiatry i wszelkie morskie poszumy, i jeszcze może jakieś nocne powiewy, bo wiecie… nocą nie widać, nie słychać, nie czuć, a nawet jeżeli, to lepiej nic nie mówić, tylko spać.

Uzależnienia.

Od tego lub tamtego, człowieka, zwierzęcia, cukierków, czekolady, lizaków, dragów wszelakich, używek i tego, co brzmi tak dziwnie, że po prostu musi być straszne. Musi być i tyle. Bo tak brzmi. Bo jakoś barwi powietrze dookoła wszystkich i wszystkiego i mami tak mocno, że nie można inaczej. Po prostu nie można. Dlatego określamy to jako zgorzkniale męczące, deprymujące i buzujące już same sobą… nie potrzebujące nawet nas samych, a może jednak… może to my to wszystko tym czynimy?

A może…”

(„Sklepik z Niepotrzebnymi” Chepcher Jones)

Brzegiem…

Ludzie zwykle chodzą brzegiem morza. No raczej nie oczekujmy jezuskowatości po nich, znaczy nas samych, sorry, nie umiemy chodzić po wodzie. Nic z tego. Napięcie powierzchniowe nie pomoże. Mamy przerąbane, ino boczki dla nas, ale… jeśli spojrzeć na boczki, jakie ma Wyspa, to nie jest źle.

Więcej, jest genialnie.

Stąpanie oną granicą między ziemią a wodą jest czymś mistycznym. Albo tylko mokrym, brudnym i ogólnie mówiąc całkiem trudnym. Bo co zrobić wtedy, jak jest skała, a z was żaden tam skałołaz? No nie da się. Można tylko lizać przez szybkę, czy jak to tam mawiali w „Zabójczej broni”? Lody przez szybkę? Chyba tak? No mniejsza, święta idą, więc wiecie, człek pewno te seriale nadgoni, chociaż, czy dziś wraca się do starych, czy tylko nowości z Netflixa? Przyznajcie się…

Ale miał być przyroda.

I jest.

Bo chociaż nie można dotknąć i tego i tego, to czuje się oną granicę. Widzi te kamienie. Te piaski… to wszystko tak mocno zróżnicowane. Naprawdę. I to na jednej, małej Wyspie. Są i spiczaste, porwane skały. Są i takie wygładzone. Są drobniutkie, prawie żwirowe plaże i są piaszczyste, ale nawet jak piaszczyste, to przecież gramatura piasku różnista. Od tej grubej po tak miękką jak sól…

Fascynujące.

Gdy tak się idzie, człek wie, że dokądś dojdzie, ale…

Nie jest to ważne, bo przecież to wszystko tak piękne. Tak niesamowite. Tak szokujące. Tak zachwycające… naprawdę. Nie ma znaczenia gdzie, ma znaczenie to, co się widzi, to, co można wymacać, poznać, po raz pierwszy dotknąć, macnąć, poczuć się malutkim pośród onego piękna. I tych ścierających się sił. Może i trafi się słońce, może i wiatr nam nie wywieje wszystkiego z głowy…

Może?

Nie no, wiatr to jakoś zwykle się trafia. W końcu ktoś musi robić te piaski, te skały rzeźbić, one drzewa powyginać. Może mniej natarczywy, mniej gwałcący naszą wolność wszelaką, ale… może to my naruszamy jego miejscówkę? Może to my naruszamy jego prywatność? Kto to może wiedzieć tak na pewno? Bo przecież on tutaj jest tak bardzo żywy i człowieczy. Ten wiatr… zwykły wiatr?

Ale nic to.

Chodźmy dalej. Bo fajnie jest. Każda z tych ścieżek, czy bardziej nieprzetartych i raczej mało bezpiecznych dróżek, jest inspirująca. Niesamowita i cudownie oczyszczająca nas z codzienności. A codzienność może przecież przytłoczyć i tutaj. Choć gdy spoglądam na horyzont, gdy stoję pod skałami i patrzę na załamujący się brzeg, to jakoś tak wątpię w istnienie świata.

Innego świata.

Wielkiego świata.

Bo czasem lepiej zacząć w to wszystko wątpić i nawet w zimny dzień zdjąć buty i zagłębić palce w chłodny, miękki piasek. Albo zdjąć rękawiczki pogłaskać skały. Bo one są jak małe szczeniaczki. Zawsze chcą być głaskane… bo przecież któż z was powie mi, że na to nie zasłużyły, tudzież…

… nie możecie.

Nie wiecie przecież wszystkiego.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.