Pożartej Przez Książki jadłospisy…

Brutalnie sobie właśnie uświadomiłam, że ja wcale nie czytam bo lubię!

Gorzej!!!

Ja nie czytam bo to fajne, bo z książką człowiek wygląda jakoś tak lepiej, seksowniej i w ogóle ta wiecie no… yntelygencyja 🙂 się uwidacznia.

Nie czytam dlatego, że w trudnym czasie książka może stanowić czynnik obronny, a jej zawartość ułatwiać porozumienie – tudzież utrudniać, w zależności od tego, z kim przyjdzie nam gadać. No i z książek takie zarębiste piramidki i murki można ustawiać…

Nie czytam nawet dlatego, iż książki mają jeden z najbardziej zajebiaszczych zapachów z całego świata aromatów!!!

JA CZYTAM BO KURDE MUSZĘ, NO NIE WIDZĘ INNEJ OPCJI NIŻ CZYTANIE!!!

I oto dowód na to jaka wiedźma moze być totalnie monotematyczna. Na szczęście książki monotematyczne nie są! Tomik na dziś to świetnie pachnący i magiczny troszkę: „Hakus pokus” autorstwa Katarzyny Leżeńskiej i Darka Milewskiego, Wydawnictwo Prószyński i Ska. Podobno jest to opowieść o internecie, uczuciach, śledztwie oraz uczciwości. Czyli coś jak najbardziej na czasie… na dodatek w rolach głównych występują: „uciekinierka sprzed ołtarza” i „haker”, niedługo były posiadacz żony transseksualnej, któremu marzy się „reset” 🙂 Ech! Gdyby tak czasem można po prostu kliknąć gdzieś w sobie RESET? Hmmm… dostałam, więc niedługo recenzja. Szczególnie w przypadku dinozaura komputerowego – czytaj: Pożarta Przez Książki – to będzie wyzwanie.

No i wiecie, pożeranie książek, to jest zwyczajnie najbardziej ekscytująca rzecz – czynność – na świecie!!!

PS. ZA TO BARDZO NIEMIŁĄ NIESPODZIANKĘ ZROBIŁO MI WYDAWNICTWO DEBIT – jakoś mam taką manię, że czytam regulaminy, a tutaj go nie było, więc o co chodzi? internet jest ponadkrajowy – KSIĄŻKI NIE BĘDZIE. „Miasto Pożeraczy Deszczu”… cóż jest mi po prostu smutno, pomijając fakt, że czuję się nie tylko jak dziecko najgorszego boga, ale też jakieś pomiotło, co to siedzi za granicą, no i jeszcze śmiało brać udział w konkursie. Oj wiem, przecież i tak mi nikt nie uwierzy, że nie sypiam na kozetce z kasy!!! Nie wyjechałam „za chlebem”, jestem biedna. To nie powód do dumy, ale też nie powód, by człowiekowi psuć dzień!!!

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Pożartej Przez Książki jadłospisy…

  1. Tajemnica33 pisze:

    No ja właśnie zamówiłam tę książkę 🙂 tak mnie kusiła i kusiła … 😉 aż skusiła 🙂

Dodaj komentarz