Mumie mumie mumie…

Pamiętam je.

Mumie.

Zamknięte w szklanych gablotach, odarte z amuletów, zaklęć i bogactwa grobowców. Pozbawione godności, ale jednak przesycone spełnionym pragnieniem wiecznej nieśmiertelności. Magia imienia w wielu z nich wygasła, ale wpatrujące się w przestrzeń, zwykle puste oczodoły, niosą w sobie jakąś tajemnicę. Wyglądają jakby czekały i obserwowały czas.

Wszyscy pobiegli z wywieszonymi jęzorami pomnacać choć aparatem złoto faraonów, a ja siedziałam otoczona mumiami. Słuchałam jak szepczą między sobą w języku, którego brzmienia tak naprawdę nikt nie zna. Były dla mnie największym skarbem.

Tess Gerritsen tak naprawdę nie pisze o mumiach, ale o umiłowaniu śmierci. O jej pragnieniu i czci, jakiej wielu jej oddaje. O dumie z tego, że ręce plami krew, a szczęście buduje się na bólu innych. „Mumia” wciąga, jak zwykle autorka przerzuca nas pomiędzy kilkoma głównymi bohaterkami, zmuszając, byśmy odgadli jakie zło czai się w ich cieniach. Jakie demony przeszłości mają wspólne?

Kto sprawił, że ścieżki ich żyć musiały się skrzyzować właśnie teraz…

Co tak naprawdę skrywa cień, kto pragnie śmierci kobiet? Jak wiele tajemnic kryje każda z nich?

Świetna jak zwykle! W końcu coś z jajami!!! a nie kurna ino te aniołki, fyrt fyrt fyrt 😉

Za to niespodziankę dnia dzisiejszego sponsoruje Prószyński i Ska 🙂 Bardzo dziękuję za piękną nagrodę. Parasolka po prostu sprawiła, że z wiosenną radością, filuternym uśmiechem i niezwyczajnym dla mnie podskokiem, pofrunę, jak tylko słońce pozwoli, nad morze i zwyczajnie wykorzystam jej fascynującą barwę. A książką… cóż na „Prawo matki” Diane Chamberlain zwróciłam uwagę poprzez porównanie do powieści Jodi Picoult, którą bardzo sobie cenię.

PS. A to z wczoraj 🙂

Kobietą być fajnie jest,
bo choć się złoszczę pachnę jak bez.
Moje szaleństwo jest wiedźmowate
i myśli mogę mieć kosmate.
Wolno mi też zwalić wszystko na hormony,
……a wiecie, czasem dzień umie być szalony.
Nieważne czy piękna bardziej czy mniej,
kobiecość zawsze jest w cenie wysokiej!
Mogę być zmienna i mogę stała
i wcale nie muszę być doskonała.
Bo jestem babą i wolno mi wszystko!
Choćbym chciała zostać… brydżystką!

no i recenzja „Wybranka Kusziela” – staruszka 😉

A! ODLICZAJĄC DO URODZIN… ZOSTAŁO NIECO PONAD 2 TYGODNIE 🙂 I ZNALAZŁAM TO I TO 😉 CUDNE 😉

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Mumie mumie mumie…

  1. s@ntee pisze:

    Nie ma co, ależ sobie prezenty wybrałaś 😉 W Polskiej tradycji „dziennik magiczny” brzmi nieco … ten … dziwnie ;-))))))

Dodaj komentarz