Jestem wiedźmą…

W 1652 roku na Bornholmie zapłonęły stosy… Spoglądając na ten tekst z dzisiejszego punktu widzenia – nic dziwnego. Co roku na Sct. Hans Dag płoną stosy w każdej większej, lub prozaicznie większej osadzie – wiecie taki wyspowy punkt widzenia, tutaj rozmiar to rzecz doprawdy patriotycznie względna.

Jednak wtedy spalono Anne Boel. Dokopię się do tych wiadomości, oj muszę! Choćbym się miała zadławić duńskimi gardłowymi – a w temacie to kartkę dostałam… dziwny ten świat, dziwny.

TROLDDOM – JEG ER TROLDKVINDE!!!

I jako wiedźma prawdziwa miałam tej nocy odpowiednią lekturę… bardzo erotycznie nastawioną, oj bardzo 😉 Ale przyznam, że pomysł niezły, może już pod koniec te penisy mnie zaczęły nudzić, ale pomysł kapitalny.

Kocham walkirie!!!

A teraz „Supełek – co? audycja dla młodszych słuchaczy” 🙂 oj wspomnienie z dzieciństwa i nie tylko 😉 Wiecie czasów radia i kaset magnetofonowych!!! Taka tam starożytność. Bynajmniej teraz czytam… no cóż zostaję w temacie 🙂

Nadchodzą „Objęcia nocy” Sherrilyn Kenyon.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz