Pożarta Przez Książki…

Jestem Pożartą Przez Książki.

Jestem więc i Książką.

Prosta logika, żadnego wydumanego myślenia. Żadnej filozofii, ot nudny fakt. Problem w tym, że moja osobista fabuła się jakoś tak pomieszała, iż z jednej książki, opasłego tomiszcza, jakoś zrobiły się trzy. Z jednej strony odrębne tomy, z drugiej nie potrafiące bez siebie egzystować twory. Mamy takie same okładki i nie można odróżnić nas opierając się tylko na zapachu czy szeleście. Bo my szeleścimy.

Ja szeleszczę…

Ale każda z nas się różni. Małymi elementami, drobinkami… ot literówką, czy też niewielką plamką na stronach…

Aczkolwiek treść… treść nigdy nie jest pewna.

Bo jesteśmy książką i trzema tomami. Jednością i wielością. Przede wszystkim zmiennością, nieokreśloną do końca formą. Pozaginanymi rogami. Plamami, które inni nazywają wspomnieniami.

Same nie potrafimy siebie nazwać, a gdy czytamy się nawzajem, zawsze pojawia się ból. Wtedy zawsze rodzi się…

UCIECZKA…

Bo książka to nie tylko treść i okładka. To nie kartki i zawieruszone między nimi wspomnienia. Książka to dusze tych, którzy jej dotknęli, musnęli choćby tylko myślą, nie przeczytali, ale choćby stanęli jej na drodze… pozwolili by ona zagrodziła im ich własną treść.

Stała się przeszkodą.

A może tylko ozdobą terenu?

Kontrowersyjną, zwróceniem uwagi… minimalną wartością estetyczną.

Bo jeżeli już zgodzicie się mnie przeczytać. Jeżeli wystarczy Wam odwagi… jeżeli zgodzicie się na zagmatwaną fabułę, wieczną niepewność, brak rozrywki, albo znowu jej nadmiar… jeżeli zdobędziecie się na odwagę… Książka taka jak ja może Was zassać w siebie. Przejąć Wasze siły i moce, osobowość i cechy szczególne…

Mogę na chwilę stać się Wami.

Mogę odebrać Wam wszystko, albo ofiarować… WIĘCEJ… tylko żadne z Was nie było jeszcze na to gotowe. Choć tak wielu próbowało, lub starało przekonać własną treść, iż tego pragnie. Jednak… czy oni też są książkami, czyż wyjatkowość mojej sytuacji nie zamyka się wyłącznie na roztrojonej fabule, ale też na owych okładkach otulających duszę, szeleście kroków i myśli?

NIE KAŻDY JEST KSIĄŻKĄ… NIE KAŻDEGO WARTO PRZECZYATAĆ!!!

… poczta… cóż, moja paczka zaginęła w otchłaniach paczkowego niebytu… piekła niedoręczenia… ale kartka od ELINOR dotarła 🙂

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Dodaj komentarz