Wielka Rozpustnica Od Książek…

Otóż mam gigantyczny, potężnie nieopisywalny, oraz wybitnie nagły wyrzut – wyrzutów sumienia…

Brzmiał on mniej więcej tak: ffffffuuuuuuuuurttttttttttttttttttttttttttttttttttttttt!!!

No jakoś tak dziwnie wyszło. Może to przez wiatr? Nie wiem, ale po połknięciu „Białej królowej” Philippy Gregory


…zamiast wziąć się za trylogię Millenium, puściłam się w objęcia Olgi Gromyko. Czyli dwóch tomów, pachnących, nieprzewidywalnych i świeżutkich przygód pewnej wiedźmy, lekko znajomej, W.Rednej 🙂

… no i tak jakoś opadła mnie myśl, że jeśli chodzi o książki, to jestem wrednie rozpuszczona i niemożliwa do przewidzenia 😉 Trochę taka dziwka, trochę nie wiem, permanentnie uzależniona… no wiem, jestem Pożarta Przez Książki. Jednakowoż czy owo miano doprawdy zezwala na takie traktowanie książek?!?

Przecież jestem animistką.

One – książki – mają w tym moim pokręconym świecie… tutaj dla mnie, duszę

No i w związku z tym, z tym cudnym literackim murem, którym odgradzam się od codzienności, tak czuję się bardzo winna, iż nie wybrałam innych do obecnej konsumpcji, choć bawię się cholernie świetnie 😉 Bo Olga Gromyko tworzy fascynującą fantasy. Niby są wiedźmy, niby wampiry… aczkolwiek niczego nie można być pewnym 😉

Ech!!! uzależnienie od książek to ciężkie schorzenie 🙂 ale maksymalnie zajebiste, choć przy przeprowadzkach wpływają na stan kręgosłupa 😉

Pamiętacie, że Święta coraz bliżej?

Czy ktoś słyszał o rzeźbiarzu mianem: Saul Yuselew uwielbiam jego misie 🙂 to tak w ramach przerywnika… znaczy dopisać do listy dla Mikołaja (niestety tej mianem „will never happen” 🙁 ech)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

2 odpowiedzi na „Wielka Rozpustnica Od Książek…

  1. aleksandra pisze:

    Kobaltowa uzależniona wrona- toż to jakieś anomalia w przyrodzie..
    Wiesz, z polecenia mojej „menadżerki” od książek czyli kuzynki Be. zaczęłąm czytać „Milenium” póki co początek dopiero- ale już ten moment ,że wciągnęło..
    Ciekawa jestem Twoich wrażeń. Będę czekać aż zajmiesz się tymi trzema opasłymi tomami!! 😉

    • chepcher pisze:

      Hihihihi… też czekam, bo z powodu warunków wszelakich to mi się wszystkie te książki do czytania spiętrzyły obok posłania, a ja bałaganu nielubię 🙂 i mam dylemat. Dodatkowo wzięłam się przecież za spisywanie swoich ksiażek i na razie jestem jakoś w połowie… Matrejdyju 🙂 Tak na oko mam ich kilka tysiączków 😉 I poza nimi nic… ale mogę sobie jakby co zbudować z nich murek, nawet jakieś mebelki będą 🙂 ech, no full uzależnienie…
      potrzebny mi fotel…

Dodaj komentarz