Miesięczne archiwum: Sierpień 2012

Pan Tealight i Nowe…

„Pan Tealight był na nowym. Z jednej strony znał ten świat tak dobrze, Pani Wyspa jeżeli w ogóle miała przed nim jakieś tajemnice, to dobrze je ukrywała. Wydawało się, że zna ją aż nazbyt… A jednka teraz, krocząc lekko krętą drogą z Wiatraku, pomiędzy łanami pszenicy, żyta i prosa, czuł to „nowe”. Napierało na niego, powodowało zawirowania i dręczyło niepewnością. Ale też pchało ku odkryciom, ku pragnieniu odrzucenia tego, co było kiedyś, zatopienia się w coś innego, nowego, następnego…”

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Wiedźmy Strach…

„Pan Tealight czuł przerażenie. Wydawało mu się, że trzęsie każdą niteczką swojej szarości… ale jak mogło być inaczej, gdy u Wiedźmy Wrony Pożartej Przez Ksiażki, obecnie z deadlinem na karku, w wymiarze piszącej, odbywał się casting. Wiedźma szukała strachu, lęku, przerażenia, gwałtownego nietrzymania moczu, stukających zębów, serca w gardle i gardła w odbycie. Na czasie były trzęsące się dłonie, tiki nerwowe, obawy i lodowe poty. Choć na te ostatnie czatowała chyba gromada polarnych miśków – z całkiem chyba innej bajki?

Chatka Wiedźmy skąpana była w niebieskawym blasku, posępnych chmurach, blasku czerwonego księżyca i mglistych oparach… Wszystko na raz zdawało się być przesadą, ale co tam. W pobliskiej kałuży jakiś wilkołaj ulizał sobie właśnie brwi a dwa niewielkie wampriy myły zielonkawymi szczoteczkami kły. Zombie potulnie zbierały bałagan, którego były jedybną częścią składową, a duchy polerowały łańcuchy upiorom.”

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Wnętrze Wiedźmy…

„Wiatr się puszczał. Puszczał i popędzał. Popędzał i dął, oraz dmuchał co popadnie. Jakby tego jeszcze było mało bezczelnie wiał od Wyspy, co oznaczało, że Sztorm wciąż nie był dany Morzu. I tak Wyspa miała na sobie podmychy i poderwania, podstępne zawirowania, dęcia i pierdnięcia, tutaj coś przybyło, tam znowu ubyło… tych wysprzątano, tamtych zabrudzono, a pośród wszystkiego tańczyła Wiedźma Wrona Pożarta i całkiem nie wiedziała co robi.”

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Morza Sztorm…

„Morze pragnęło Sztormu. Całą swoją wilgocią marzyło tylko i wyłącznie o owej burzy cząsteczek, która budzi fale. O owych porywach i miotaniach, cudownej niespokojności i dziwnym uporządkowaniom. Kochało tą wrażliwą, choć gwałtowną, szaloną choć i niemożliwą do opanowania siłę. Chciało się tylko z nim połączyć. Być jednością. Spełnieniem i oczyszczeniem.”

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Grobiarka…

„Pan Tealight doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że potrzeba posiadania hobby w świecie jest wielka. Niezależnie od płci, budowy genetycznej, użytych przez Wszechświaty materiałów, czy też osobistych względów obiektów, każdy potrzebował hobby. Takiego czegoś swojego, własnego, ukochanego. Zaśmiecania powierzchni, albo wprost przeciwnie, potrzeby ich nadmiernego oczyszczania… ukwiecania, ozdabiania, zmieniania, kolekcjonowania. Ale ona była nazbyt pobudliwa. To całe hobby zdawało się być kompletnie odmienne od tego, co wydawałoby się dla niej właściwe.

Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz