Miesięczne archiwum: Lipiec 2012

Pan Tealight i Pan Lim…

„Pan Lim był chłopcem wyrzuconym z auta w wieku nazbyt dziecięcych i naiwnych lat. Niektórzy nawet twierdzili, że rodzice przywiązali go do drzewa. Inni twierdzili, że tak długo kluczyli po lasach i mokradłach, by nie mógł ich dogonić, że w końcu sami skończyli wessani przez bagna… On tego nie pamiętał.

Albo nie chciał pamietać? Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Wyznanie Żony Księcia…

„Wiedźma Wrona Pożarta Przez Książki wpatrywała się w Chodzony Sufit. W dziwne ślady, któe miały maskoważ rozrzucone dziwnie miarowo sęki… i słuchała opowieści. Historii łap i stóp, odnóży i tych, co się czołgali, znaczących drzewa. Wdeptanych, wtopionych gawęd. Słuchałaby tak cały dzień, gdyby nie nagle, z łoskotem i całą otoczką tajemniczej nagłości, przez drzwi od tarasu nie wpadł Pan Tealight i wymiotnie zwrotna Różowa Beza. To ona szeleściła tak, że aż Wiedźmę zęby bolały, a wszechświat chwiał się w posadach niezaprzeczalnych. Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Bombardujące Biedronki Zła…

„… więc był to problem. I to ten z gatunku przybierających olbrzymie rozmiary. Rozrastających się, gdy tylko go pomijano i pączkujących. Zarażających wszystkich dookoła i przynoszących ból, cierpienie, oraz dziwne pomieszanie zmysłów.

W nowej Chatce Wiedźmy, Kołysce Marzeń i Snów, nie było Spiżarni!!!” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i na Wiedźmie Mucha…

„Pan Tealight wiedział, że Ją obudzi. Po prostu wiedział, ale pewnych rzeczy nie można zatrzymać. Czas i Świat kręcą się nie bacząc na wszystko, choć ciekawsko zerkając na postępki Wiedźmy Wrony Pożartej. Ot taka forma rozrywki tych, co się martwić nie muszą, tylko grają w te swoje szachy Wszechświata. Tym razem dodatkiem, ot pewną szczyptą nader okrutnego ruchu, była… Mucha. Zwykła mucha. Taka co lubi kupę, przegryzie bobka plackiem i ma wszystko gdzieś. Mucha lepna i kąsająca. Skąpana w Topliwym Skwierczącym Skwarze, który nawiedził Panią Wyspę i poszedł z nią w szaleńcze tango…” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Wiedźmy Odgłosy…

„Wiedźma Wrona Pożarta Przez Książki idąc zawsze pobrzękiwała. Dzwoniła i specyficznie dźwięczała. Była jednocześnie jak telepiące się na wietrze tykwy, jak wirujące liścieje, ale też brzękliwe metalowe śmieci. I była też jak tłukące się w szaleństwie szklanki, oraz butelki zbyt szybko opróżnione. I jak talerze była też, te, które nagle stykały się ze ścianą z prędkością narzuconą im przez damskie, drobne dłonie, choć wściekłe jak zgraja zakonnic, którym obcięto kieszonkowe… Była jak dzwonki, lekko rozklekotane i jak kamienie, mniejsze i większe, którymi bawiły się fale,” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Wielki Popłoch…

„Pan Tealight się skradał. Cały był wyłącznie cichaczem, szepestem i szpetem, wtapianiem się w tło i maskowaniem. Pochylony poniżej linii serowych w barwie traw, właściwie czołgał swoją szarość po Wyesowanej Ścieżynce prowadzącej do młyna, w którym mieścił się teraz Sklepik. Łapczywie połykał każdy centymetr, by jak najszybciej znaleźć sie w Chatce-Kołysce Wiedźmy Wrony Pożartej.

Pan Tealight, choć wstyd się do tego przyznać, uciekał.” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Wielka Przeprowadzka…

„Sklepik z Niepotrzebnymi uniósł się, skrzypiąc i śpiewając każdą starą deską i każdym otworem, którego zapotrzebowania nie wliczono w projekt… a potem uniósł się i nawet zbytnio nie bująjąc, poleciał.” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Trzęsienie Wyspą…

„Pan Tealight układał się do snu. Mościł swoją szarość w niedokończonym cybuchu wrzosowej fajki, gromadząc wokół siebie sny. Każdy z nich chciał być wyśniony w końcu do końca. Każdy pragnął, by to właśnie on i jemu podobni zawładnęli tą nocą. Bo sny też miały pragnienia… Jedne od razu zapominane, inne na zawsze zmieniały dnie, znaczyły strachem noce. Pan Tealight kochał je wszystkie po równo. Tylko on nie przebierał.” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Siwa Taczka…

„Wielce Brutalne Życie Codziennecne bolało… więc było uzależnione od wszelakich środków przeciwbólowych. W rzeczywistości najczęściej było tak naćpane, że nie odróżniało swoich Bliźniąt: Rzeczywistości i Fikcji. A one, wredne małe dziewczynki o włosach jak koks i wstążkach jak świeże zioło, wykorzystywały to. I tylko gdy słyszały to skrzypienie, milkły. Drewniały, betoniały i nie były w stanie zdecydować się na to, która z nich ma poprowadzić Codzienność i Conocność, dwie rozdzielne dusze Życia Codziennegocnego… Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Hodowla Chowańca Wiedźmy…

„Chowaniec Wiedźmy był elementem wystroju świata Wiedźmy Wrony, i to elementem dość zaskakującym, do czego Pan Tealight zdążył się już przyzwyczaić, a jednak… A jednak tym razem pokonał on nawet tak zdolny do wyobrażeń umysł, jak ów właściciela Sklepiku z Niepotrzebnymi. Umysłu zdolnego przecież akceptować to, co dla innych nie tylko niepotrzebne, ale i niemożliwe.” Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj