Miesięczne archiwum: Czerwiec 2011

Pan Tealight i skrzydła, oraz fanatyzm książkowy…

„Pan Tealight, wpatrując się bacznie w wystawę Sklepiku z Niepotrzebnymi, przemyśliwał zmianę wystroju. Jednakowoż nie chodziło mu o wnętrze użytkowe, nad którym nigdy nie panował, ale o swoją własną, pajęczą, szaro-czarną sylwetkę. Marzyły mu się… skrzydełka. A te niestety zajmowały … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Pan Tealight i Sumienie…

„Było dziwnie szczuplutkie i niepozorne. Właściwie pod pewnym kątem padania światła, nawet niewidoczne. Ale wiedział, że tam siedzi, rozparte w jego ulubionym fotelu… z jednej strony chuderlawe ladaco, nic ważnego, pierniczony niebyt… z drugiej wrzód na tyłku, uwierające zajęcie dotąd … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Klątwa nie docierających paczek…

„Matko Wyspo, przestań już mnie ranić, przestań mamić i ułudę gładzić morską bryzą! Przestań machać nadzieją, miotać mnie obietnicami… bo nie mam już siły, bo rwie się nić między nami.” PS. Wizja rozszarpania listonosza, człeka naprawdę sympatycznego w jakiejkolwiek akurat … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Sankt Hans Dage, przykominku i Ciocia Rysia…

„Pan Tealight spojrzał w niebo i jedną myślą przegonił czające się, burzowe chmury. Ogień miał dzisiaj pierwszeństwo. Zresztą, morze uspokoiło się i nie zamierzało przeszkadzać stosom. A stosy? Te rozsiadły się wygodnie na brzegu. Poprawiając wciąż osuwające się gałązki prężyły … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Oddychanie książkami, myślenie książkami, wiedźmie przesilenie…

Logicznie rzecz ujmując, wiedźma Pożarta Przez Książki, zbudowana jest z książek. Przetrawiona, wydalona i ukształowana na nowo… obrzydliwa wizja, ale nic na to nie poradzę, narodzin nie zmienię… istnieje w sobie tylko świadomym ekosystemie – wyraziście szeleści ze zdenerwowania, strachu, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

ZA MAŁO NOCY i BALLADA O CIOTCE MATYLDZIE…

„Rozpal ogień, ożyw płomień, niech na dźwięk jego narodzin, powstanie z ziemi moc dobra, moc piękna; pozbędę się wtedy z duszy i lęku i piętna. Pożeraczu ciemności, wyświęcony żarem, Tobie tylko pożywkę, innym dnia darem… Tylko mnie nie kłopocz. Mi … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

TERRY PRATCHETT – CZYLI MISTRZ DLA WIEDŹMY…

Nie wiem kiedy to się zaczęło… Pamiętam tylko, że okładki były dość śmiałe. No dowcipne, przyciągające wzrok, ale czasem i zdarzała się obfita w kształtach kobieca sylwetka. Odziana raczej w mniej niż więcej. Nie żebym miała coś przeciwko, czy skażona … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

PAN TEALIGHT I BOGINI MUCH…

„Bogini Much była zmartwiona. Skrzydełka miała oklapnięte, jej piękne, zwykle błyszczące oczy zmętniały… – NIkt nas nie lubi. Naszego melodyjnego bzyczenia, dotyku chłodnych łapek i świetlistych skrzydełek, które grają ze światłem w każdą zabawę. I co z tego, że jemy … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

PISANIE POŻARTEJ PRZEZ KSIĄŻKI…

Czytanie, to czytanie… wiadomo, coś więcej niż uzależnienie, raczej jedna z funkcji organizmu. A jednak pisanie… to już coś zupełnie innego. Pisać muszę – podobnie jak czytać – ale jest w tym coś z wydalania. Opróżniania głowy z historii, cudzych … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

PAN TEALIGHT I ŚMIERĆ…

„- Właściwie to nie rozumiem. Tyle się o tym mówi, tyle pisze, a ona tak po prostu… jak mogła. Bez słowa. A przecież mogła coś powiedzieć. To nie. Nic nie powiedziała. Po prostu, zwyczajnie umarła. Tak od razu. Bez ostrzeżenia, … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz