Miesięczne archiwum: Maj 2011

Anatomia wtórna Kopciuszka, czyli Pan Tealight jednak woli mięsko…

„Tak, wszyscy ją znali, a jednak, gdy Kopciuszek trafiła do Sklepiku z Niepotrzebnymi, Pan Tealight i Ojeblik, mała ucięta główka, długo zastanawiali się, czy to dobry pomysł. Na szczęście ów pomysł jak wiemy, rozwiązał się sam. Kopciuszek leżała, tak kompletnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Jojczenie wiedźmy Pożartej Przez Książki…

„Nie, no i na co cała ta magia… Jest niezdrowa i nieobliczalna. Zobacz jak mnie pogryzły. Czy powinny? No weź, tam mi nie zaglądaj, no jakaś etyka dżentelmeńskiej grzeczności chyba i Ciebie obowiązuje? Kurcze straszliwie swędzi, no! Czy one w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight i Zakochane Krzesło…

„Ktokolwiek byłby w stanie dostrzec coś przez okienko Sklepiku z Niepotrzebnymi, na pewno padłby ze zdziwienia i spowodował problemy natury egzystencjonalnej tych, którzy żyli pod parapetem. Może nawet przyczyniłby się do zawału pewnego bardzo małego serduszka, albo zgniótłby rozglądającą się, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Autopsja Kopciuszka, czyli Pan Tealight likes bones…

„Wszyscy ją tutaj znali. I chyba nikt tak naprawdę nie lubił. Nie, no oczywiście, że była intrygująca, ale w jakiś dziwny sposób odpychała. Te jej skłonności do popiołu, ogólnie sproszkowanej rzeczywistości, myszy i szczurów, gadanie z niewidzialną Matką Chrzestną i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Klątwa Kupowych Nosków i Czerwony Kapturek…

„Kupowe Noski istnieją. To klątwa ekologicznej uprawy kupowych roślin na Wyspie. To magiczny, wszechobecny, wsioprzenikający smród, odbierający wspomnienia, niszczący wszelką aktywność. Rzygorodny. Ostry, docierający do samego wnętrza, jestestwa i… zasmradzający wszystko. No cóż, każdy ma swoje problemy, co nie? Moja … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz

Problemy Pana Tealighta…

„Wszystko zaczęło się od Jasia i Małgosi. Pan Tealight właściwie kiepsko znosił wszystkie osobniki poniżej wielku w miarę dorosłego, ale definicyjne dzieci działały mu na nerwy. Ta dwójka jednak mogła stać się powodem, by jednym kichnięciem zdmuchnąć z mapy świata … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Bo Bornholm wali szczypiorem…

„Wiosną Wyspa zwyczajnie, nieprzejednanie, tłamszcząc nawet wszędobylskie „kupowe noski”, no szczypiorem wali. Nie wiem o co do końca chodzi, może i jest w tym jakaś magia? Może przed wiekami, gdy Bornholm był Wyspą Kobiet – wieszczek, prorokiń i wiedźm wszelakich, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pan Tealight uderza ponownie…

„Przystanęła przy bankomacie. A raczej przycupnęła przy nim idealnie niewidzialna w swej sporej cielesności. Pan Tealight obserwował ją od dłuższej chwili. Niczym zraniony kochanek, spragniony każdej chwili ze swym obiektem pożądania, zawsze gotów chronić… a tak naprawdę, ot zwykły naukowiec … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Trzej Druidzi ze Svaneke…

„Właściwie nikt ich nie zauważał. Byli jak stały element krajobrazu wtopiony pomiędzy mały kiosk i pozostałość po świetności wielkiego, żółtego domostwa. Między wykorzystaną przestrzenią handlową, a duchami tych druidów, którzy siadali na tych schodkach przed nimi. Jak jakaś niezidentyfikowana, ruchoma … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj

Pożeranie Pożartej Przez Książki, nietypowe…

„Czasem myślała, że byłoby łatwiej gdyby pożarła Wyspę. Pochłonęła po kawałeczku, zawładnęła nią tak samo jak ona opętała jej ciało i ducha. Wcisnęła w siebie każdy kamień i każdą garść ziemi. Pochłonęła drzewa i rośliny, ptaki z ich dziwnie ludzko … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | Skomentuj