Miesięczne archiwum: Grudzień 2010

Piekło…

Widziałam kiedyś dom bez książek. I teraz wiem, jak wygląda piekło. Piekło… to przymus nabywania biżuterii, butów i innych dziwnych rzeczy, oraz książki, które są na wyciągnięcie ręki, ale gdy się przysuwam, czuję opór. Co to? Szyba? Pole siłowe? Ten … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Spis, rocznica i baja baja…

Spis książkowej ludność zawisł mi w powietrzu i przestrzeni niepewności, z powodu dwóch, równorzędnych w swej wadze, powodów. Uno, czyli pierwsze pierwsze to malutki, czarny pajączek. Uno pierwsze drugie, no brak mi miejsca na podłodze, co by tomiszcza na chwilkę … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Niepokój w szklanej kuli…

Ktoś potrząsnął moją szklaną kulą. Płatki śniegu nie tylko rosypały się, zatańczyły, ale wprost wprawione zostały w ciągły, nieustający ruch… Wyspa została zamknięta. Odcięta od świata. Czyli tak jak lubię. Chociaż gdy bladym świtem załomotała w drzwi sąsiadka, prosząc o … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Kristmas spirit…

Dobra… jak wszyscy wiedzą idą święta 🙂 W znaczeniu, że idą jak co roku, ale wiecie, raz człowiek ma spiryt w większej ilości procentów, raz mniejeszej. Poprzednie dwa lata były koszmarne… ale w tym roku ów „kristmas spirit” czuję tak … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Czternastka… śnieżne kule i numerologia…

Od pewnego czasu „14” w jakiejkolwiek postaci, łączy się u mnie z pechem. Nie wiem czym to jest powodowane, ale spójrzmy na dzień wczorajszy… no problem na problemie problemem poganiał… Pech, wariactwo, nerwy… jedyne dobre to to, że skończyłam recenzję … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Słowa, słowa, słowa…

Mam dziwne wrażenie, iż będący ostatnio na ciągłym wydechu Bardzo Wielki Olbrzym z Christianso… nie tylko ponownie wzbudza wiatr, porusza falami tudzież dziwnie delikatnie, ostrożnie, bawi się dzwonkami wiszącymi na drzewie… ale też, a może przede wszystkim, wyrzuca w przestrzeń … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Spis książkowej ludności…

W ramach tzw. porządków noworocznych, a dokładniej z gwałtownej potrzeby zrozumienia co człowiek nagromadził przez lata życia… rozpoczęłam spis książkowej ludności. Po prostu musiałam. W dziwny sposób książki zdominowały moje życie i jest mi z tym dobrze, ale typowa ludzka … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Dodaj komentarz

Wielka Rozpustnica Od Książek…

Otóż mam gigantyczny, potężnie nieopisywalny, oraz wybitnie nagły wyrzut – wyrzutów sumienia… Brzmiał on mniej więcej tak: ffffffuuuuuuuuurttttttttttttttttttttttttttttttttttttttt!!! No jakoś tak dziwnie wyszło. Może to przez wiatr? Nie wiem, ale po połknięciu „Białej królowej” Philippy Gregory …zamiast wziąć się za … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 2 komentarze

Kryształowy szok… i Merlin cd…

Zaczynam nieskromnie podejrzewać, iż Bardzo Wielki Olbrzym, który stoi sobie na Wyspie Christianso jedną nogą, drugą manewruje Niezatapialnym Smokiem, ma Małżonkę (możliwe iż Doprawdy Bardzo Niewielką, choć Krzepką). Nie znam jeszcze imienia owej rzeczonej niewiasty, aczkolwiek posiadam dla niej wiele … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 2 komentarze

Uuuk… paka…

No dobra, moja paczka, w znaczeniu prezentu od Mikołaja dotarła… niestety Merlin trochę namotał, ale może mi się uda to odmotać (nie przysłali „UPADLI” ale „UDRĘKA” tak, jak mam czytać drugi tom bez pierwszego!!!). Chociaż przyznam się, że takie motanie … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | 3 komentarze