Archiwum kategorii: Bez kategorii

Pan Tealight i Ukryci…

„Nie… Nie chodzi o to, że się chowali, wcale nie! Po prostu tak się nazywali i tyle! Wiecie, nie było w tym żadnej tajemnicy, chociaż… podobno ich przodek coś nabroił kiedyś tam i jakoś tak, nie lubili o tym zbyt … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Ukryci… została wyłączona

Pan Tealight i Rosa liścienna…

„Najdroższa. Najwyższej marki, próby i ceny. Zbierana aż do południa, ale tylko od poranka, w którym słońce wita to, co pozostawiła noc. Tylko wtedy. I to jeżeli przybiera ten brzoskwiniowo-różowy odcień pod kątem 35 stopni, ale badanym z przymrużeniem lewego … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Rosa liścienna… została wyłączona

Pan Tealight i Pierwsza Gwiazdka…

„No dobra. Była upadła, spita i totalnie nieprzygotowana do sezonu. Wiecie, niby miała jeszcze czas, ale wyglądała… Strasznie!!! Tak właściwie, to nawet sinawa była, zielonkawa miejscami: tu szrama, tam szrama, blizny, zagniecenia, jakieś zmarszczki i rozerwania. I nagle wiecie, grzmotnęła … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Pierwsza Gwiazdka… została wyłączona

Pan Tealight i Mgła…

„Tym razem była mocno waniliowa i z tymi czadowymi, czarnymi kropeczkami. No wiecie… naprawdę waniliowa. Nie żadna podróbka. Nie. Jak zwykle dookoła Sklepiku z Niepotrzebnymi zebrali się wszyscy z łyżeczkami, widełkami, widelczykami, pazurami – ale wymytymi oczywiście, dokładnie, wyszorowanymi na … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Mgła… została wyłączona

Pan Tealight i Panna z Morskiej Głębi…

„Mokra… Naprawdę tylko to na początku dało się o niej powiedzieć. No i ten zapach. Oj tak, jechała rybami i to tymi nie całkiem najświeższymi. Oraz wodorostami, no i może jeszcze tym czymś lekko już butwiejącym, nęcącym robaki i ptaki. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Panna z Morskiej Głębi… została wyłączona

Pan Tealight i Ostatni Liść…

„Na starej, dzikiej czereśni, kołysze się ostatni, burgundowy niczym najlepsza krew, albo mocno skwaśniałe wino… liść. Zwyczajny liść. Jesienny liść. Zmęczony już słońcem, wiatrem i sporadycznymi w tym roku opadami. Bardzo wykończony, może i gotowy na ten ostatni krok, by … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Ostatni Liść… została wyłączona

Pan Tealight i Pan Siąpiel…

„Przylazł. Rany, zawsze ma w worku te chusteczki, wiecie, takie haftowane, szmaciane, posklejane, ale z monogramem, żeby nie było. Kraciaste i takie całkiem białe… batystowe? Chyba tak na to drzewiej mawiano, więc… i jeszcze te błękitne z haftowanymi stokrotkami i … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Pan Siąpiel… została wyłączona

Pan Tealight i Mistrz…

„Mistrz, ale od czego? Bo wiecie, przedstawił się jako Mistrz, przyciągnął za sobą wielką, kraciastą walizkę z oberwanym uchem i już się zaczął wprowadzać. Porozstawiał wszystkich po kątach… aczkolwiek trzeba przyznać, że się nie opierali, bo… jakoś ostatnio mało było … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Mistrz… została wyłączona

Pan Tealight i Pan Skurczybyków…

„Bogowie się rodzili. W bólach, wkurzeniach, cierpieniach cielesnych i wszelakich uniesieniach. Tych postrzeganych jako dobre i tych złych. Rodzili się w mgnieniu oka, albo też w bólach i wszelakich przekleństwach, które naprawdę wymagały czasu, by namoknąć, nasączyć się uczuciami. Albo … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Pan Skurczybyków… została wyłączona

Pan Tealight i Wielki Gnój…

„Gigantyczny nawet… Wiecie, taki dobrze uformowany, z malutkimi wypustkami, z rzędem oczu, czy raczej ocząt? Spoglądających na wszystko i wszystkich z każdego kąta, boczku, górki i dołku… zmiękczający, poruszający, zaskakująco intrygujący, może i upragniony, a jednak, kurcze… no wciąż Gnój. … Czytaj dalej

Zaszufladkowano do kategorii Bez kategorii | Możliwość komentowania Pan Tealight i Wielki Gnój… została wyłączona